Pędził z córką do szpitala, ale utknął w korku. To, co zrobili policjanci... Niebywałe!

1. Mieszkaniec Rybnika utknął w korku, gdy próbował dojechać do szpitala 2. Wiózł swoją córkę, która po wypadku w szkole traciła czucie w nogach 3. Ojciec zadzwonił na policję, drogówka eskortowała ich pod sam szpital

Zdenerwowany ojciec zadzwonił w poniedziałek na komendę w Rybniku - prosił policjantów o pomoc - przez korek nie mógł dotrzeć z córką do szpitala. Dziewczynka po wypadku w szkole traciła czucie w nogach. Musiała jak najszybciej trafić pod opiekę lekarzy.

- Nie potrafię przedostać się przez Rybnik, a jadę z dzieckiem na pogotowie. Dostała w głowę w szkole i zaczynają jej drętwieć nogi. Nie wiem co mam zrobić - tłumaczył przerażony mężczyzna.

Dyżurny szybko zdecydował, że wyśle do niego patrol drogówki. Komenda była niedaleko miejsca, w którym ojciec z córką czekali na pomoc - patrol dojechał do nich w kilka chwil i zapewnił im eskortę do najbliższego szpitala.

Poruszający list z podziękowaniem

Następnego dnia wdzięczny ojciec wysłał mail do rybnickich policjantów - dziękował w nim za szybką reakcję i pomoc.

"Nie wiedziałem co robić, z minuty na minutę coraz gorzej, płacz łamał mi serce. Zadzwoniłem na 997. Reakcja była natychmiastowa, w momencie zjawił się patrol drogówki. To dzięki nim szybko dostaliśmy się do szpitala w Orzepowicach. Dziękuję" - napisał.

List ojca z podziękowaniem dla policjantów z RybnikaList ojca z podziękowaniem dla policjantów z Rybnika fot. rybnik.slaska.policja.gov.pl

Zobacz wideo
Więcej o: