2500 zł na dziecko, a dla dorosłego dużo więcej. Szwajcarzy głosują nad kontrowersyjnym rozwiązaniem

1. Szwajcarzy w referendum decydują o wprowadzeniu podstawowego dochodu 2. 2,5 tys. franków miesięcznie mógłby dostawać dorosły, a dzieci 625 franków 3. Ma to rozwiązać problem biedy. Politycy są przeciwni

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasW Szwajcarii odbywa się referendum w sprawie gwarantowanego dochodu podstawowego, który miałby otrzymywać każdy mieszkaniec niezależnie od tego, czy wykonuje pracę zarobkową. Według zwolenników inicjatywy, którzy uzbierali sto tysięcy podpisów niezbędnych do przeprowadzenia referendum, wprowadzenie do konstytucji takich przepisów miałoby zapewnić wszystkim godny poziom życia oraz "pełne uczestnictwo w życiu publicznym". Dochód podstawowy miałby być receptą na problem nieopłacanej pracy (np. domowej pracy kobiet czy aktywności wolontariuszy) oraz przygotować społeczeństwo do nowych czasów, w których roboty i automatyzacja mogą zastąpić część ludzkich pracowników.

2,5 tys. zł na dziecko

Poddana pod głosowanie propozycja jest stosunkowo ogólna. Nie wiadomo, ile dokładnie miałby wynosić dochód. Zwolennicy inicjatywy proponują 2500 franków szwajcarskich miesięcznie dla osoby dorosłej i 625 dla dziecka (odpowiednik blisko 10 000 i 2500 złotych), potrzebnych do opłacania wysokich w Szwajcarii kosztów życia. Nie wiadomo też, czy i w jakiej części z takiego dodatku mogłyby korzystać osoby zamożne.

Politycy nie chcą zachęcać imigrantów

Za wprowadzeniem dochodu gwarantowanego nie opowiedziała się żadna z zasiadających w parlamencie partii. Krytycy pomysłu obawiają się masowych rezygnacji z pracy zarobkowej oraz nadmiernego wzrostu wydatków z budżetu państwa. Jak podaje BBC, Luzi Stamm z prawicowej Szwajcarskiej Partii Ludowej skomentował propozycję słowami: - Teoretycznie, gdyby Szwajcaria byłaby wyspą, odpowiedź brzmiałaby: tak. Ale przy otwartych granicach, nie jest to możliwe, szczególnie dla kraju takiego jak Szwajcaria, o wysokim poziomie życia.

Według polityka, rozwiązanie ściągnęłoby do Szwajcarii osoby zainteresowane takim dochodem. Obywatele kraju zdają się podzielać te obawy i według sondaży niedzielne referendum ma niewielkie szanse na powodzenie.

Recepta na trudne czasy?

Dochód podstawowy to koncepcja, która od pewnego czasu wzbudza rosnące zainteresowanie po różnych stronach politycznej barykady. Lewica uznaje je za socjaldemokratyczne rozwiązanie przystosowane do nowych czasów, podczas gdy część liberałów chciałaby zastąpić w ten sposób rozbudowane struktury państwa opiekuńczego. Ograniczone eksperymenty związane z dochodem podstawowym mają w najbliższych latach odbyć się między innymi w Holandii oraz Finlandii.

Zobacz wideo

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: