Dlaczego Polsat nie zatrudnia dziennikarzy wyrzuconych z TVP? Gawryluk odpowiada

1. Szefowa "Wydarzeń" skomentowała pogłoski o "cichej umowie" Polsatu z PiS 2. "To plotka. Zatrudniamy w zależności od potrzeb" - mówi Gawryluk 3. Do tej pory Polsat nie zatrudnił żadnego dziennikarza wyrzuconego z TVP

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas - O zatrudnieniu w Polsacie decydują jedynie kompetencje i możliwość działania w strukturze. Poza tym zatrudniamy w zależności od potrzeb, a nie od tego, kto kogo w jakiej stacji zwolnił - tak Dorota Gawryluk, szefowa "Wydarzeń" Polsatu, zareagowała na pytanie dziennikarza portalu Wirtualnemedia.pl o "niepisany zakaz przyjmowania ludzi z TVP".

Polsat - w przeciwieństwie do np. TVN, który przyjął choćby Piotra Kraśkę - nie zatrudnił żadnego z dziennikarzy zwolnionych z mediów publicznych w trakcie tzw. "dobrej zmiany". W środowisku mówi się, że jest to efekt "cichej umowy między PiS a Polsatem".

- Tak mówi się na rynku? To plotka - ocenia Gawryluk. Dziennikarka jest także zdziwiona medialnym szumem wokół "Wiadomości". - Czytam o nich w gazecie, która codziennie komentuje ten program (...). Jestem pod wrażeniem. Zaczynam się zastanawiać, jaki jest cel tego wszystkiego? Dlaczego teraz "Wiadomości" są tak monitorowane, a wcześniej nie? - pyta.

Jej zdaniem media publiczne zawsze były "łakomym kąskiem dla polityków". - Jeszcze nikt nie wymyślił wyjścia z tej sytuacji. Jeśli kiedyś wszystkie siły polityczne będą rozsądne i będą potrafiły się dogadać w tej sprawie, to będzie bardzo dobrze. (...) Na szczęście to nie mój problem, bo pracuję w Polsacie - kwituje Gawryluk.

A TERAZ ZOBACZ: Konsekracja kościoła w Toruniu

Zobacz wideo

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: