Strażniczki w Poznaniu goniły nagiego zboczeńca. Ale ludzie... zaczęli go bronić!

1. Dwie strażniczki miejskie ścigały nad Wartą nagiego mężczyznę 2. Przechodnie stanęli w jego obronie - relacjonuje funkcjonariuszka. 3. Wcześniej mężczyzna masturbował się, zaczepiał przechodzące dzieci

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas Niecodzienne sceny rozegrały się w niedzielę w Poznaniu nad brzegiem Warty. Sprawę opisał "Głos Wielkopolski" . Nagi, łysy mężczyzna masturbował się, próbując zaczepiać przechodzące dzieci. Dość długo nikt nie reagował, w końcu pewna starsza kobieta zadzwoniła pod numer alarmowy 112.

"Co wy mu robicie?"

Wkrótce zjawiły się dwie strażniczki miejskie: Amanda Grużewska i Aleksandra Markowska, które patrolowały tereny nad rzeką. Kiedy zbliżyły się do zarośli, gdzie ukrywał się golas, zaczął on uciekać w kierunku mostu. Za nim jedna ze strażniczek dopadła uciekiniera. Ale nie udało jej się go zatrzymać, bo... przeszkodzili jej ludzie znajdujący się na pobliskiej łączce. Jeden z mężczyzn obserwujących akcję chwycił strażniczkę za dłoń i krzyknął: "Co wy mu, k..., robicie?". Zboczeniec wykorzystał zamieszanie i znowu uciekł.

- Ubolewam nad tym - mówi w rozmowie z TVN24 jedna z funkcjonariuszek. Podkreśla, że przez to zboczeniec o mało nie uciekł.

Strażniczki rozdzieliły się. Mężczyzna był już tak daleko, że jedna z nich pożyczyła rower od pani przejeżdżającej w pobliżu i ruszyła za zbiegiem. Wtedy z pomocą przyszedł 20-letni młodzieniec. Odciął uciekinierowi drogę, a wtedy strażniczki obezwładniły go i skuły kajdankami. Po pięciu minutach przybyli na miejsce policjanci.

Niezwykła zawartość plecaka

W plecaku zatrzymanego strażniczki znalazły kilkadziesiąt czasopism pornograficznych i marihuanę, a także dziecięca bieliznę. 35-letni mężczyzna został przekazany policji. Jego mieszkanie przeszukano w poniedziałek. Mężczyźnie postawiono trzy zarzuty: posiadania niewielkiej ilości narkotyków, zmuszenia funkcjonariuszy do odstąpienia od czynności służbowych i za nieobyczajny wybryk - chodzenie nago.

Jednak policja nie znalazła żadnych materiałów, które mogłyby wskazywać, że mężczyzna jest pedofilem. Jeszcze w poniedziałek został wypuszczony do domu. Strażniczki, które go zatrzymały, mają otrzymać nagrodę od prezydenta Poznania.

A TERAZ ZOBACZ: Morze Bałtyckie odkryło puszczę sprzed tysięcy lat. Wygląda naprawdę niesamowicie

Zobacz wideo

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Sprawdźcie, czy dostalibyście się do policji. Na te pytania muszą odpowiedzieć przyszli mundurowi [QUIZ] Do organów władzy wykonawczej (zgodnie z konstytucją) zaliczamy między innymi: Sprawdź! Rozwiąż QUIZ

Więcej o: