Mężczyzna, który w poznańskim ZOO dźgał tygrysa kijem, jest już w rękach policji

1. Policja szukała mężczyzny, który wtargnął na tyły wybiegu dla tygrysów 2. Mężczyzna kijem drażnił i dręczył zwierzę 3. Poszukiwany sam zgłosił się na policję

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas Do zdarzenia doszło w niedzielę wczesnym popołudniem. - Około 13.00 grupa podpitych "zwiedzających" wtargnęła od tyłu pod wybieg tygrysów w Nowym Zoo, zrobiła dziurę w płocie i kijem dźgała nasze zwierzęta!!! Zatrzymany prowodyr, ponad 190 cm wzrostu, niebieska koszula, blondyn w białej chuście, doholowany do wyjścia - uciekł nam, zanim nadjechał patrol - informuje poznańskie zoo na swoi profilu na Facebooku.

Świadkowie przekazali pracownikom zoo robione przez siebie fotografie. Trafiły one na policję, a ta wszczęła poszukiwania.

Jak podaje poznańska "Gazeta Wyborcza", mężczyzna w poniedziałek sam zgłosił się na policję. Wcześniej, po opublikowaniu jego personaliów w sieci, mężczyzna odgrażał się, że to naruszenie jego prywatności i groził świadkom procesem o zniesławienie. Wkrótce po tym, jak stawił się na policji, usłyszał zarzuty znęcania się nad zwierzętami. Grozi mu do 2 lat więzienia.

Czytaj więcej o incydencie w poznańskim zoo na Poznan.Wyborcza.pl .

A TERAZ ZOBACZ: Nurek zaprzyjaźnił się z rybą. Wraca do niej od 25 lat

Zobacz wideo

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: