Na majówkę zakaz wstępu do Puszczy Białowieskiej w Hajnówce. "Martwe drzewa zagrażają bezpieczeństwu"

1. Nadleśnictwo Hajnówka zakazało wstępu do części Puszczy Białowieskiej 2. Przyczyną są martwe drzewa zwiększające zagrożenie pożarowe 3. Zakaz będzie obowiązywał od 1 maja do końca roku

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasPodczas weekendu majowego lepiej odpuścić sobie wycieczkę do Puszczy Białowieskiej w okolicach Hajnówki. Tamtejsze nadleśnictwo, które zarządza centralną i południowo-wschodnią częścią puszczy, właśnie wprowadziło okresowy zakaz wstępu do lasu. Decyzja obowiązuje od 1 maja aż do 31 grudnia.

Fot. Nadleśnictwo Hajnówka

Jako powód podano "zagrożenie bezpieczeństwa publicznego związane z występowaniem znacznej liczby martwych drzew". Niebezpieczne tereny mają zostać oznaczone żółtymi tablicami z napisem "zakaz wstępu" - jego złamanie będzie traktowane jako wykroczenie.

W obwieszczeniu Nadleśnictwo Hajnówka precyzuje, że chodzi o zagrożenie pożarowe wywołane "długotrwałą suszą" oraz "zamieraniem drzew (...) jako efektem gradacji kornika drukarza". Zakazem objęto niektóre leśne szlaki, m.in. zielony i niebieski.

Ministerstwo ratuje puszczę przed kornikiem

Temat nowych porządków w Puszczy Białowieskiej elektryzuje opinię publiczną odkąd ministrem środowiska został Jan Szyszko z PiS. Pod koniec marca resort zatwierdził zwiększenie wycinki drzew w Nadleśnictwie Białowieża, wywołując oburzenie wielu środowisk.

Aneks do Planu Urządzenia Lasu (PUL) zakłada pozyskanie ponad 180 tys. metrów sześciennych drewna w ciągu 10 lat. Dotychczasowy PUL mówił o 40 tys. metrów sześciennych drewna.

Ministerstwo tłumaczyło decyzję m.in. potrzebą ratowania puszczy przed kornikiem drukarzem. Na konferencji prasowej Szyszko podkreślał, że według inwentaryzacji w nadleśnictwach puszczańskich m.in. z powodu aktywności owadów, w tym korników, zamarło ok. 350 tys. jesionów, ok. 300 tys. dębów, ponad 200 tys. olszy, ponad 100 tys. sosen, ponad 70 tys. wiązów i lip.

Przeciwko wycince drzew mocno protestowali polscy ekolodzy. Koalicja organizacji pozarządowych, w której skład wchodzi m.in. Greenpeace, złożyła nawet w tej sprawie skargę do Komisji Europejskiej, a w trakcie pikiety pod MŚ przechrzciła nazwę resortu na "ministerstwo wycinki puszczy".

Zobacz wideo

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: