ABW będzie mogło blokować strony internetowe bez zgody sądu? Takich uprawnień dla służb chce rząd

1. Projekt ustawy antyterrorystycznej daje ABW możliwość blokowania stron 2. Sąd mógłby zdecydować o zdjęciu blokady po fakcie

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasPrzed tygodniem MSWiA opublikowało projekt ustawy antyterrorystycznej . Choć dopiero za dwa tygodnie będzie omawiany przez rząd, ministerstwo chce, żeby nowe prawo weszło w życie już 1 czerwca.

Jeszcze miesiąc temu koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński zapewniał, że "że w projekcie nie będzie żadnych odniesień do sfery internetu". Jednak w projekcie znalazły się zapisy dotyczące internetu, a szczególnie jeden wywołuje wiele kontrowersji.

Chodzi o art. 32c, który daje szefowi Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego możliwość zablokowania dowolnej strony internetowej na 30 dni, bez uprzedniej zgody sądu. Wystarczy pisemna zgoda Prokuratora Generalnego (czyli - zgodnie z niedawno wprowadzoną ustawą - ministra sprawiedliwości).

embed

Szef ABW musi co prawda zwrócić się do sądu o wydanie postanowienia w sprawie blokowania strony. Jeśli w ciągu pięciu dni sąd nie wyrazi zgody, ABW musi zdjąć blokadę. Sąd może też godzić się na jej przedłużenie na w sumie trzy miesiące.

"Projektowane rozwiązanie ma szczególne znaczenie w kontekście przeciwdziałania działalności organizacji terrorystycznych, które wykorzystują internet do promowania swojej ideologii, zamieszczania instruktażu w zakresie sposobu przeprowadzania zamachów terrorystycznych oraz komunikowania się ze swoimi zwolennikami"

Co dokładnie jest terroryzmem?

Nadanie takiego uprawnienia ABW jest szczególnie kontrowersyjne przez to, że powodem blokowania strony jest "zapobieganie i wykrywanie przestępstw o charakterze terrorystycznym" - a nowa ustawa nie określa, co dokładnie jest takim przestępstwem.

Odwołuje się jedynie do bardzo szerokiej definicji z Kodeksu karnego. Zgodnie z nim, takim przestępstwem jest "czyn zabroniony", którego celem jest "poważnego zastraszenia wielu osób", zmuszenie organów władzy do określonego działania lub "wywołanie poważnych zakłóceń w ustroju lub gospodarce".

Niektórym innym aspektom ustawy sprzeciwia się Fundacja Panoptykon. Krytykuje m.in. pomysły inwigilacji obcokrajowców, poszerzania uprawnień służb i ograniczenia wolności zgromadzeń. Fundacja zbiera popisy pod petycją przeciwko ustawie .

Zobacz wideo

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: