To nie były udane manewry. Tak wygląda 700 tys. dolarów roztrzaskujących się o ziemię

Amerykańska armia trenowała desant ciężkiego sprzętu. W trakcie zrzutu wojskowych samochodów coś poszło nie tak...

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas To miały być regularne ćwiczenia. 173. Brygada Powietrznodesantowa trenowała w bazie Hohenfels w Bawarii desant ciężkiego sprzętu.

W trakcie manewrów okazało się, że trzy wojskowe samochody Humvee zostały źle zamontowane. Nie otworzyły się spadochrony i pojazdy z hukiem roztrzaskały się o ziemię. Jedno z aut stanęło później w płomieniach.

Każdy ze zniszczonych samochodów był wart ponad 200 tys. dolarów. Maj Juan Martinez, rzecznik armii, powiedział tygodnikowi "Army Times" , że "specyficzne nieprawidłowości, które wystąpiły tego dnia, są właśnie wyjaśniane". - Przed wykonaniem misji wykonano wiele prób i inspekcji sprzętu. Do czasu zakończenia dochodzenia nie możemy spekulować, co poszło nie tak - dodał.

W celu zrzucenia Humvee, żołnierze wprowadzają te pojazdy na metalowe palety. Następnie przymocowują do nich trzy spadochrony G-11B o średnicy 33 metrów każdy.

Przed desantem samoloty transportowe C-130 Hercules zmniejszają prędkość do 260 km/h i wtedy przeprowadzany jest zrzut. W celu amortyzacji upadku do palet, na których znajdują się samochody, przymocowuje się od spodu drewniane elementy.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: