Agenci CIA przez przypadek zostawili bombę w szkolnym autobusie. Przez dwa dni nikt się nie zorientował

1. CIA przeprowadziło ćwiczenia z wykorzystaniem psów szukających bomb 2. Po treningu zapomniano usunąć materiały wybuchowe ze szkolnego autobusu 3. Ten przez kolejne dwa dni dowoził dzieci do szkoły

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasW tym przypadku "wpadka" to chyba zbyt delikatne określenie. Agenci CIA z jednostki K-9 po ćwiczeniach, w których sprawdzano umiejętności tropiące psów, zapomnieli usunąć materiał wybuchowy umieszczony w okolicach silnika szkolnego autobusu.

Do zdarzenia doszło w hrabstwie Loudoun w stanie Virginia. Niczego nie świadomy kierowca przez kolejne dwa dni dowoził dzieci z podmiejskich miejscowości do szkoły.

CIA przekonuje, że nie mogło być mowy o żadnym zagrożeniu dla maluchów. Ich zdaniem, ładunek zainstalowany był bezpiecznie i został umieszczony w stabilnym miejscu, i nie było możliwości, by doszło do detonacji.

Innego zdania - jak donosi agencja Reuter - są miejscowe władze i szeryf. Ich zdaniem, fragmenty ładunku odpadły od głównej części bomby i utknęły między częściami silnika.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: