Belgia idzie na wojnę z terroryzmem. Imigranci dostaną do podpisu specjalny dokument

1. Starający się o pobyt w Belgii podpiszą deklarację "europejskich wartości" 2. Będą musieli zobowiązać się także do przeciwdziałania terroryzmowi 3. Władze chcą wprowadzić ten obowiązek w ciągu kilku miesięcy

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasBelgia od miesięcy żyje w stanie alarmu antyterrorystycznego. Po zamachach służby zatrzymują kolejnych podejrzanych o terroryzm. Znalazły się jednak w ogniu krytyki. Media rozpisują się o ich wcześniejszych błędach, dzięki którym przygotowanie zamachów stało się możliwe. Władze są z kolei krytykowane za to, że pod ich nosem, w imigranckiej dzielnicy Molenbeek w Brukseli, powstała "wylęgarnia terrorystów".

Podpis albo zakaz

Tymczasem Reuters informuje o nowym pomyśle rządu na poprawę polityki migracyjnej. Nowe prawo ma objąć migrantów spoza UE oraz uchodźców, którzy chcą osiedlić się w Belgii. Będą oni musieli podpisać dokument, w którym deklarują akceptację europejskich wartości. Jeśli tego nie zrobią, ich wniosek o pobyt zostanie automatycznie odrzucony.

Osoby przeprowadzające się do Belgii na dłużej niż 3 miesiące podpiszą deklarację, które zawiera sformułowanie, że zobowiązują się zgłaszać wszelkie próby "aktów terroryzmu" i przeciwdziałać im.

Z podpisywania dokumentu będą zwolnieni tylko starający się o azyl oraz studenci. Nowe prawo ma wejść w życie w ciągu kilku miesięcy.

- Wiele osób przyjeżdża do Belgii z krajów, w których obowiązują inne wartości - powiedział rzecznik belgijskiego sekretarza ds. migracji, Laurent Mutambayi. - Jeśli chcą budować swoją przyszłość w Europie, to nie ma problem, ale muszą podpisać deklarację - dodał. Nie ukrywa, że prace nad projektem przyspieszyły po zamachach.

"Sposób, by trzymać niektórych z daleka"

Jedna z organizacji pracujących z uchodźcami już skrytykowała te plany. - Integracja nie zaczyna się od podpisania dokumentu - skwitował jej przedstawiciel Didier Vanderslycke.

Według niego nowe prawo to będzie prosty sposób, żeby "trzymać niektórych ludzi z daleka od Belgii". Jak stwierdził, stoi za nim ukryte założenie, że imigranci nie respektują praw człowieka, np. gejów czy kobiet. Zdaniem krytyków to tylko pogłębi napięcie społeczne, które po zamachach i tak jest olbrzymie. W ubiegłym tygodniu policja rozpędziła nacjonalistyczny protest na głównym placu w Brukseli.

Zobacz wideo

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!