"Wiadomości" sprawdzają, czy opozycja posłuchała apelu Kaczyńskiego. "Desperacja tego towarzystwa..."

1. W "Wiadomościach" materiał dotyczący "apelu o spokój" Kaczyńskiego 2. Reporter sprawdził, czy opozycja zastosowała się do apelu 3. Jego zdaniem opozycja nie chce dialogu z PiS

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas"Wiadomości" postanowiły rozliczyć opozycję z jej zachowania po apelu Jarosława Kaczyńskiego. Prezes PiS zaapelował bowiem o spokój "przynajmniej do końca wizyty papieża". - Nie prowadźmy ostrych walk politycznych, nie wynośmy też sporów na zewnątrz - mówił.

Naturalnie z relacji "Wiadomości" wynika, że opozycja zignorowała gołąbka pokoju wysłanego przez Kaczyńskiego.

"PiS w dalszym ciągu ma nadzieję..."

Reporter Klaudiusz Pobudzin podał, że - mimo apelu - PO "wyemitowała spot o wyraźnie politycznym podtekście", a Ryszard Petru "chce spotkania z prezesem Prawa i Sprawiedliwości".

Jednocześnie zwrócił uwagę, że "PiS w dalszym ciągu ma nadzieję na zawieszenie politycznych sporów, tym bardziej w czasie świąt wielkanocnych". - Ten czas może skłoni liderów opozycji do przemyślenia dotychczasowej strategii - skomentował senator PiS Jan Maria Jackowski.

"Dialog może być trudny"

- Niektóre wypowiedzi polityków opozycji wskazują, że dialog może być trudny - ubolewał reporter "Wiadomości".

Pobudzin powtórzył, że apel Kaczyńskiego miał doprowadzić do uspokojenia nastrojów politycznych i ponownie zwrócił się w stronę opozycji, tym razem w osobie Stefana Niesiołowskiego, który "tuż po apelu" miał opublikować nagranie atakujące PiS.

"Desperacja tego towarzystwa"

Pobudzin odnotował również, że na warszawskich ulicach nie zabraknie Komitetu Obrony Demokracji. "Zapraszamy Warszawiacy. Żur KOD daje dziś na tacy! Bierzcie i jedzcie! Chleba się dokroi" - odczytano hasło, którym KOD zaprasza na protest trwający pod Kancelarią Prezesa Rady Ministrów. Ten oburzający "Wiadomości" slogan skomentował Marcin Wikło z tygodnika "wSieci".

- To, że KOD nie odpuszcza nawet w takim momencie jak święta Wielkiej Nocy, to znaczy, że tam nie ma miejsca na porozumienie, nie ma miejsca na rozmowę i kompromis. To świadczy o pewnej desperacji tego towarzystwa, ale bardziej o politycznej zajadłości - stwierdził.

- Wszystko wskazuje na to, że o świętach bez polityki możemy zapomnieć - podsumował reporter.

Zobacz wideo

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!