Organizacja hodowców araba jak Komisja Wenecka. ANR: Niepokoi wtrącanie się w sprawy Polski

1. Międzynarodowa organizacja skrytykowała zmiany w Janowie Podlaskim 2. Szef ANR odpowiedział na zarzuty ECAHO listem otwartym 3. ?Niepokoi zaangażowanie polityczne organizacji? - czytamy w liście

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasSprawa zmian w stadninie koni arabskich w Janowie Podlaskim osiągnęła już rangę międzynarodową. Szef Agencji Nieruchomości Rolnych Waldemar Humięcki odpowiedział listem otwartym na krytykę międzynarodowej organizacji hodowców konia arabskiego ECAHO.

"Niezwykle niepokojący jest fakt wyraźnego zaangażowania politycznego ECAHO w sytuację debaty politycznej w Polsce. Apolityczność prestiżowej organizacji jaką jest ECAHO nie została zachowana. (...) Uczucia nie powinny przesłaniać profesjonalnej oceny sytuacji związanej z hodowlą konia arabskiego w Polsce" - napisał dyrektor ANR na stronie Agencji.

Wcześniej ECAHO opublikowało swój list otwarty , w którym wyraża zaniepokojenie kompetencjami nowego zarządu Janowa.

"Jedna z osób wybranych do zarządu nigdy nie była członkiem ECAHO ani żadnej z jego komisji. Mój niepokój wzbudził również fakt, że osoba odpowiedzialna za karmienie koni nie ma w tym względzie praktycznego doświadczenia, a wcześniej zajmowała się jedynie pośrednictwem w sprzedaży koni arabskich" - czytamy w liście podpisanym przez szefa organizacji Jaroslava Lacina.

ECAHO zaapelowało także o "podjęcie odpowiednich kroków - przede wszystkim dla dobra zwierząt żyjących w stadninie".

"This person"

Szef ANR ton listu uznał za obraźliwy. "Zwracam uwagę, że obraźliwe sformułowanie >>this person<<, które zawarł Pan w omawianym liście, a które skierował Pan pod adresem Mateusza Leniewicza-Jaworskiego - nowego członka zarządu Stadniny Koni Janów Podlaski, jest w najwyższym stopniu naganne" - skarży się Humięcki.

Jego zdaniem krytyka ECAHO świadczy o "źle rozumianej lojalności wobec poprzednich zarządów". "Będzie to niewątpliwie szkodliwe dla hodowli konia arabskiego w Europie - przed czym stanowczo przestrzegam" - napisał dyrektor rządowej agencji.

Co się dzieje w Janowie?

Agencja Nieruchomości Rolnych odwołała szefów stadnin koni w Janowie Podlaskim i Michałowie w połowie lutego. Ze stanowiskami pożegnali się Marek Trela i Jerzy Białobok. Również sędzia międzynarodowy Anna Stojanowska przestała być inspektorem w ANR.

Agencja wytykała im m.in. brak odpowiedniego nadzoru nad zwierzętami.

O Janowie Podlaskim słyszymy ostatnio dość często. Niedawno w stadninie padła klacz należąca do żony perkusisty Rolling Stones. ANR zapowiedziała zbadanie tej sprawy. Sprawą zajmuje się też prokuratura.

Jak podało TVN 24 , za dymisjami w stadninie może stać podlaski senator PiS Jan Dobrzyński, który prywatnie zajmuje się hodowlą koni arabskich. Zdaniem byłej głównej inspektor ds. hodowli koni arabskich ANR, senator naciskał na nią przed jedną z aukcji, na której kupić można było konia z jego stadniny. Miał jej grozić przez telefon i interweniować u prezesa Agencji Nieruchomości Rolnych.

Zobacz wideo

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: