Kierowca Ubera o nocnym ataku wandali: Ta akcja tylko pomoże Uberowi

1. Nieznani sprawcy oblali auta Ubera w Warszawie śmierdzącą cieczą 2. O komentarz pytamy jednego z warszawskich kierowców Ubera.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasW Warszawie w nocy z piątku na sobotę nieznani sprawcy przeprowadzili akcję oblewania samochodów Ubera śmierdzącą cieczą. "Pod kilkoma popularnymi klubami wysadzający klientów 'uberowcy' witani byli ciemną cieczą, coś jakby na bazie oleju i odchodów" - napisał taksówkarski serwis informacyjny Taryfa24 na Facebooku.

"Miejmy nadzieję, że nauczka poskutkuje, zresztą 'nieznani sprawcy' zapowiedzieli, że 'jutro będzie poprawka'" - czytamy na profilu taksówkarzy.

O incydent pytamy kierowcę Ubera i autora serwisu UberWawa.pl , który pragnie zachować anonimowość.

Od dawna jesteś kierowcą Ubera?

- Jeżdżę od lipca, tylko w tamtym roku podchodziłem do tego mocno hobbystycznie. Jeździłem mało, w zeszłym roku zrobiłem jakieś 150 jazd, 2-3 razy w tygodniu, czasem nie jeździłem w ogóle.

W tym chcę nie mieć poczucia, że do tego dopłacam. Jeżdżę po prostu więcej i kolejne miesiące to kolejne rekordy - w styczniu prawie 70 jazd, a lutym ponad 70, w połowie marca pobiłem już rekord z lutego.

Nasz rozmówca pisze o tym na UberWawa.pl >>>

Płacisz podatki?

- Płacę. Od początku robię to legalnie, dla Ubera odwiesiłem działalność. Pracuję na etat, za Ubera płacę składkę zdrowotną i koszty księgowe. Byłem też magistracie, w Wydziale Licencji i Transportu Drogowego, by spytać, czy w związku z planami jeżdżenia Uberem potrzebuję jakiejś licencji. Usłyszałem, że nie.

Jakie - oprócz podatku - są koszty?

- Przy etacie i dużym ZUS-ie? Niecałe 300 zł. Do tego księgowość - po 19 lutego, gdy Uber zmusił wszystkich kierowców do prowadzenia działalności, nawiązał współpracę z firmami księgowymi. Stawki są korzystne: ok. 70 zł za miesiąc.

To wszystko?

- Do tego benzyna i eksploatacja samochodu, ale nie biorę tego pod uwagę. Dla mnie to bardziej kwestia hobby niż pieniędzy - uwielbiam jeździć i dobrze, że przy okazji na tym zarabiam.

Co myślisz o ataku taksówkarzy na kierowców Ubera?

- Taksówkarze to niejednolita grupa. W każdej grupie znajdzie się jakaś banda oszołomów. Może akurat tu reprezentacja jest nieco większa - obserwuję ich działalność na różnych forach.

Nie boisz się, że też staniesz się celem ataku?

- Nie mam żadnych obaw, może dlatego, że nie jestem odbierany jako kierowca Ubera. Mam dość dobre auto Często nawet pasażerowie dwa razy obchodzą samochód, zanim zdecydują się wsiąść, bo myślą, że to po prostu pomyłka.

Ale sprawcy grożą, że dziś ma być "poprawka".

- Atak na kierowców był straszny - wiadomo. Powinien się tym zająć prokurator i namierzyć sprawców. Pewnie nie będzie to trudne, bo przecież się tym szczycili. Wydaje mi się jednak, że to pojedynczy wybryk i nie sądzę, by został dziś powtórzony.

Jak odnosisz się do zarzutów taksówkarzy w stosunku do Ubera?

- Popularność tej usługi rośnie w dużym tempie, a dzisiejsza akcja bardzo temu pomogła. Mówi się nawet, że liczba zgłoszeń wzrosła dziś dwkurotnie.

Większość taksówkarzy, z którymi jeżdżę - a służbowo często jeżdżę taksówkami - zupełnie nie traktuje Ubera jako konkurencji. Chociaż pewnie są tacy, którzy tak to postrzegają.

Mam wrażenie, że głównie tacy - sama często jeżdżę taksówkami.

- Podejścia są zdecydowanie różne: od takich, którzy nawiązali współpracę z Uberem, przez tych, którzy go ignorują, do takich, którzy się odgrażają. Ale wśród tej ostatniej grupy są chuligani i oszołomi, ci, którzy oszukują i psują opinię o tym zawodzie. Oni się boją, bo tracą tych klientów, na których najwięcej zarabiają: nocnych i pijanych. I ta grupa powinna jak najszybciej zniknąć z rynku. I sami do tego przykładają teraz rękę. Już pomijam ich stosunek do klientów.

Czyli to tylko incydent i na tym koniec?

- Tak. I może mieć nawet pozytywne skutki: przyczynić się do popularności Ubera.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Czy jeździsz Uberem?
Więcej o: