Lecą głowy w BOR po wypadku prezydenckiej limuzyny. "Nieprawidłowości w transporcie"

1. BOR zwalnia funkcjonariuszy odpowiedzialnych za transport 2. Wszczęło też postępowania dyscyplinarne 3. Wcześniej Biuro doniosło do prokuratury na poprzednie szefostwo

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasBiuro Ochrony Rządu podało, że po wypadku prezydenckiej limuzyny "prowadzone są czynności mające na celu zbadanie postępowania formacji w zakresie zabezpieczenia potrzeb transportowych Prezydenta RP". Biuro poinformowało, że wszczęło postępowanie dyscyplinarne wobec funkcjonariuszy odpowiedzialnych za nieprawidłowości w transporcie i zwalnia pracowników "naruszających podstawowe obowiązki pracownicze". W komunikacie na stronie BOR nie podano żadnych nazwisk ani funkcji .

- Wszczęto postępowanie dyscyplinarne w sprawie dwóch funkcjonariuszy wydziału transportu, m.in. naczelnika eksploatacji i kierownika sekcji pierwszej w zarządzie transportu. Będzie rozwiązana umowa o pracę z naczelnikiem wydziału odpowiedzialnego za obsługę techniczną - zdradził w rozmowie z "Wiadomościami" wiceszef BOR Jacek Lipski.

Zawiadomienie do prokuratury

W komunikacie czytamy też, że szef BOR płk Andrzej Pawlikowski złożył do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu przestępstwa "niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy BOR, a także narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu osoby podlegającej ochronie BOR".

Wcześniej PAP informowała, że szef Biura złożył do prokuratury zawiadomienie "w związku z zaniedbaniami ze strony byłego kierownictwa BOR".

W piątkowym oświadczeniu na stronie Biura nie sprecyzowano, czy chodzi o dwa osobne zawiadomienia, czy też jest to ta sama sprawa.

14 dni na audyt

Szef MSWiA powołał specjalny zespół kontrolny, który ma zweryfikować doniesienia medialne o zaniedbaniach BOR dotyczących obsługi floty aut, którymi podróżuje prezydent Andrzej Duda - poinformował Jarosław Zieliński, wiceszef resortu odpowiedzialny za służby mundurowe.

Dodał, że zespół ten sprawdzi ponadto "procedury ochronne, czyli przeprowadzi głębszy audyt". - Daliśmy temu zespołowi 14 dni, aby wyjaśnił tę sprawę - powiedział wiceszef MSWiA.

Zobacz wideo

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Czy szef MSWiA Mariusz Błaszczak powinien podać się do dymisji?
Więcej o: