Zelnik o współpracy z SB: Zwyczajnie wyparowało mi to z pamięci!

1. Jerzy Zelnik w tygodniku "wSieci" tłumaczy, że nie pamięta współpracy z SB 2. Aktor twierdzi: Gdybym wiedział wcześniej, przyznałbym się

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas- To zwyczajnie wyparowało z mojej pamięci! - tak o współpracy z SB mówi w wywiadzie dla prawicowego tygodnika "wSieci" Jerzy Zelnik .

Jak przyznaje w wywiadzie, "z dokumentów wynika", że nawiązanie współpracy z SB nastąpiło w połowie stycznia 1964 r., gdy miał 18 lat. Trwała ona nieco ponad dwa lata, a materiały przypisują mu "motywację ideową".

Nie pamiętał "już w latach 70."

W rozmowie z braćmi Karnowskimi znany aktor zapewnia, że nie mógłby "chować takiej tajemnicy przez pół wieku" i "podjąłby temat "za wszelką cenę". - Gdybym wiedział wcześniej, to być może jako pierwszy w Polsce przyznałbym się, jednocześnie przepraszając - twierdzi aktor.

Na uwagę, że jego tłumaczenie "dla wielu" brzmi niewiarygodnie, odpowiada: - Ja mogę dać tylko słowo honoru.

I dodaje, że nie pamiętał niczego już w latach 70.

"Moja pycha została ukarana"

- Aktorstwo kojarzy się z dobrą pamięcią - kontynuują dziennikarze. Zelnik także na to ma podobną odpowiedź: - To pamięć selektywna - stwierdza.

Opowiada też, że w aktach SB szukał donosów na siebie i nie znalazł wówczas dokumentów o współpracy, zaś na 70 urodziny "chodził dumny, że udało mu się w życiu nie ześwinić", ale jego "pycha została ukarana".

W dalszej części rozmowy podkreśla, że nie pamięta spotkań z oficerem SB, "choć z dokumentów wynika, że było ich sześć".

Przemiana

O Zelniku z czasów współpracy aktor mówi w trzeciej osobie. Tłumaczy, że "prócz cielesności" niewiele go łączy z dawnym sobą. Podkreśla, że początkowo wierzył, że "jest szansa na lepszą przyszłość" i był dumny, że kraj podnosi się po wojnie, ale generalnie nie interesował się polityką, tylko winem, sportem i dziewczynami. Jako moment przemiany podaje marzec 1968 roku, gdy zaangażował się w działalność opozycyjną.

Porównuje się także z Lechem Wałęsą. Jego zdaniem "Wałęsa to zupełnie inny kaliber","do dziś się wszystkiego wypiera", a jego lustracja jest "sprawą życia narodowego i historii Polski".

Aktor prosił o wybaczenie

W zeszłym tygodniu "Gazeta Wyborcza" podała, że w IPN odnaleziono teczkę pracy tajnego współpracownika SB, którym ma być Jerzy Zelnik. Aktor wydał oświadczenie, w którym "prosił o wybaczenie".

Zobacz wideo

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: