Wojewoda ściąga obrazy poprzedników i robi remont. Wszystko po to, żeby nadać sali imię Lecha Kaczyńskiego

1. Uroczystość nadania imienia ma się odbyć w rocznicę tragedii w Smoleńsku 2. Z sali usunięto obrazy byłych wojewodów. Planowany jest też remont

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasWojewoda pomorski Dariusz Drelich planuje nadać sali prezydialnej urzędu imię Lecha Kaczyńskiego. Ma to zrobić 10 kwietnia, w rocznicę wydarzeń w Smoleńsku - dowiedziała się "Gazeta Wyborcza" .

Zanim jednak dojdzie do zmiany nazwy, w sali przeprowadzony zostanie generalny remont. Z pomieszczenia zniknęły już obrazy wszystkich poprzedników Drelicha, w tym również działaczy PZPR. Mają wrócić na swoje miejsce po odświeżeniu.

- W związku z przeprowadzanym remontem sali konferencyjnej ze ścian zostały zdjęte wszystkie portrety byłych włodarzy Pomorza. Zostaną oprawione w nowe ramy i znajdą godne miejsce w urzędzie - mówił w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" Krzysztof Retyk, dyrektor generalny urzędu.

Decyzja o nadaniu sali imienia Lecha Kaczyńskiego nie jest pierwszą związaną z wydarzeniami w Smoleńsku. Już pierwszego dnia urzędowania Drelich stwierdził, że data powołania go na stanowisko "zbiega się z datą miesięcznicy tragedii smoleńskiej".

Wojewoda pomorski wielokrotnie uczestniczył też w obchodach "miesięcznicy" w Sopocie i Gdańsku, gdzie składał kwiaty i uczestniczył w mszach św. w intencji osób, które poniosły śmierć w wyniku katastrofy Tu-154.

Więcej na ten temat przeczytasz na stronie "Gazety Wyborczej"

Zobacz wideo

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: