Biegły iluzjonista zagrał w sądzie z hazardzistą w trzy kubki. I przegrał

1. Sąd uniewinnił mężczyznę oskarżonego o oszukiwanie turystów w Kołobrzegu 2. Andrzej L. miał "naciągać" kuracjuszy na grę w trzy kubki 3. W trakcie rozprawy powołano biegłego magika, który zagrał z oskarżonym

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasSąd uniewinnił wczoraj od zarzutu oszustwa Andrzeja L., wielokrotnie karanego za nielegalny hazard. Mężczyzna miał oszukiwać turystów w Kołobrzegu podczas organizowanych przez siebie rozgrywek w trzy kubki.

W trakcie rozprawy powołano biegłego iluzjonistę, który zagrał z oskarżonym w popularną grę na sali sądowej. I przegrał.

O sprawie napisał koszaliński serwis Gk24.pl .

Hazard czy oszustwo?

Ofiarą Andrzeja L. miało paść dwóch kuracjuszy, którzy stracili łącznie siedem tysięcy złotych. Oskarżony, jako dowód, że turyści przekazali mu pieniądze dobrowolnie, dostarczył prokuratorowi nagranie rozgrywki. Ten uznał jednak, że materiał musi ocenić biegły iluzjonista. I zdecydować, czy gra jest hazardem czy oszustwem.

Po analizie nagrania magik Krzysztof Markiewicz stwierdził, że gra oskarżonego to oszustwo i zaproponował demonstracyjną rozgrywkę w sądzie. Po swojej przegranej miał docenić kunszt hazardzisty i zachęcać go do zajęcia się magią.

Tego rodzaju eksperyment sądowy to pierwszy tego typu przypadek w Polsce.

Oskarżony nie planuje kariery iluzjonisty

Ostatecznie sąd uznał, że ani przy pomocy nagrań, ani pokazu biegłego iluzjonisty nie udało się dowieść, że Andrzej L. dokonał oszustwa.

Oskarżony, na stałe mieszkaniec Śląska, powiedział, że już do Kołobrzegu nie wróci, a magią nie zamierza się zajmować, bo nie lubi rozgłosu medialnego. Nie zamierza jednak zerwać z grą w trzy kubki. Prokuratura już zapowiedziała w tej sprawie apelację.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: