Pokazał nam Ziemię obłędnie piękną. Scott Kelly po roku żegna się z kosmosem

1. W środę nad ranem na Ziemi wylądował astronauta Scott Kelly2. Na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej spędził 340 dni3. Razem z nim powrócił Rosjanin Michaił Kornijenko

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas52-letni amerykański astronauta Scott Kelly pracował na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) 340 dni. Dla astronautów NASA to nowy rekord przebywania na orbicie Ziemi.

Razem z Kellym z kosmosu powrócili Rosjanie Michaił Kornijenko oraz Siergiej Wołkow. Kapsuła z nimi wylądowała w środę rano w Kazachstanie.

Fotografie Kelly'ego

W wolnych chwilach robił zdjęcia naszej planety i to głównie z nich jest znany na całym świecie. Wschody słońca, rozgwieżdżone niebo czy dramatyczny widok na huragan obserwowały miliony osób w mediach społecznościowych.

Te widoki to nasza Ziemia. Coś przepięknego! Zobacz galerię zdjęć z kosmosu >>>

Wszystkie fotografie Kelly publikował na swoim Twitterze. Tak wyglądał ostatni zarejestrowany przez niego wschód słońca:

- Wow! Naprawdę zamieściłem aż 1000 zdjęć? Chyba rzeczywiście spędziłem tu trochę czasu - napisał kilka godzin przed rozpoczęciem podróży na Ziemię.

Niedługo później oznajmił, że jest już gotowy, żeby wracać:

NASA pokaże powrót astronauty na żywo. Możecie śledzić to wydarzenie poniżej. Samo lądowanie w Kazachstanie jest przewidziane na godzinę 5.25 naszego czasu.

 

Broadcast live streaming video on Ustream

Co Kelly robił w kosmosie?

Scott Kelly był głównodowodzącym stacji, przeprowadzał liczne doświadczenia. Jednak podstawowym celem eksperymentu, w którym wziął udział razem z Rosjaninem Michaiłem Korniyenko (na ISS przebywał on tak samo długo jak Kelly), jest zbadanie psychicznych i fizycznych skutków długiego przebywania w kosmosie: od wpływu izolacji na kondycję psychiczną astronautów, poprzez spadek możliwości umysłowych i ruchowych, po niekorzystne zmiany w mięśniach, kościach czy florze bakteryjnej.

Zagrożeniem są zaburzenia w przepływach płynów, spowodowane brakiem grawitacji. Mogą one prowadzić także do problemów ze wzrokiem, na które uskarżał się Kelly podczas misji.

W ramach eksperymentu astronauci wykonywali różne zadania, weryfikujące swoją sprawność. Na Ziemi zostaną gruntownie przebadani.

Ważne będzie także to, jak szybko zajmie im ponowne przyzwyczajenie się do funkcjonowania w warunkach normalnej grawitacji. Wyzwaniem może początkowo być nawet zwykłe chodzenie.

Interesujących danych może dostarczyć porównanie Scotta z jego bratem bliźniakiem, Markiem, również astronautą, który spędził ten rok na Ziemi.

To także krok w kierunku załogowej misji na Marsa, którą NASA planuje na kolejną dekadę. Przy zastosowaniu dzisiejszych technologii sama podróż w jedną stronę potrwa bowiem przynajmniej 9 miesięcy.

Za czym tęsknił?

Podczas konferencji prasowej, która odbyła się przed tygodniem, Scott Kelly stwierdził, że fizycznie czuje się całkiem nieźle i w razie konieczności mógłby spróbować pobić dotychczasowy rekord, ustanowiony przez Walerija Polakowa w latach 1994-1995 i wynoszący 14 miesięcy.

Długi pobyt w kosmosie był jednak sporym wyzwaniem. Kelly opowiadał o samotności, tęsknocie za bliskimi, sztucznym środowisku stacji kosmicznej. - Nie można wyjść na zewnątrz, poczuć słońca na twarzy. Nigdy nie czujesz chłodnej bryzy. Jest zawsze tak samo - opisywał.

Pomimo ciągłego rozwoju technologii, warunki życia na stacji pozostają spartańskie, szczególnie jeżeli chodzi o higienę: wśród pierwszych rzeczy, jakie astronauta chce zrobić po powrocie do domu, jest skok do basenu.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: