Pies się nie słuchał, więc kazała go zabić. Teraz odpowie za swoje czyny

1. Stalowa Wola: Policja zatrzymała trzy osoby podejrzane o zabicie psa 2. Zabójstwo zleciła właścicielka zwierzęcia, bo sobie z nim nie radziła 3. Podejrzani zostali zatrzymani w areszcie i usłyszeli już zarzuty

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasW ostatnią sobotę policjanci zatrzymali trzy osoby zamieszane w zabicie psa. Z ustaleń wynika, że przestępstwo zleciła właścicielka psa, bo... nie radziła sobie ze zwierzęciem. Psa zastrzelił znajomy jej syna.

Notorycznie uciekał z posesji

Do zdarzenia doszło na jednej z posesji w miejscowości Nisko pod Stalową Wolą. Policjanci odebrali zgłoszenie od sąsiadów, którzy usłyszeli strzały. Kiedy wyszli zobaczyć, co się stało, zobaczyli mężczyznę z bronią w ręku i zwłoki psa pod płotem.

Funkcjonariusze zastali na miejscu właścicielkę zwierzęcia i dwóch mężczyzn - syna i jego znajomego. Kobieta odmówiła wyjaśnień, ale kiedy policjanci dostrzegli plamę krwi, wskazała dół z częściowo przysypanymi zwłokami.

Okazało się, że podejrzana miała z psem kłopoty - zwierzę ciągle uciekało z posesji. Mieszkanka Niska dostała nawet mandat za niezachowanie odpowiednich środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia.

Namówiła więc syna, żeby pomógł jej się pozbyć czworonoga. Początkowo planowali otrucie, ale w końcu zdecydowali się na kontakt ze znajomym, który posiadał broń. 69-letni mężczyzna zabił zwierzę jednym wystrzałem. Potem cała trójka zaciągnęła zwłoki do wykopanego wcześniej dołu.

Podejrzani przewiezieni do aresztu

Właścicielka psa, jej syn i znajomy zostali zatrzymani w policyjnych aresztach. W trakcie przeszukania mieszkania 69-letniego znajomego rodziny zabezpieczono także broń i amunicję.

Zatrzymani usłyszeli już zarzuty - zabicia psa, podżegania i pomocnictwa oraz posiadania broni bez zezwolenia.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: