W teczkach Kiszczaka o grudniu 1970 r. "Stracilibyśmy nie tylko epolety, ale i głowy"

1. IPN udostępnił drugą część materiałów z domu gen. Kiszczaka2. W teczkach znalazł się obszerny opis wydarzeń z grudnia 1970 r.3. Instytut zapowiada dalsze publikacje dokumentów

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas"Tak się układało moje życie, służba wojskowa, że ze sprawami jakimi żyło społeczeństwo nie miałem zbyt wiele do czynienia. Po prostu przechodziłem obok tych problemów nie mając potrzeby ich zgłębiania" - to początkowy fragment obszernego rękopisu na temat wydarzeń na Wybrzeżu. Dokument ten jest jedną z ciekawszych pozycji, które można znaleźć w drugiej transzy materiałów udostępnionych przez IPN.

Grudzień 1970 roku miał zastać gen. Kiszczaka w Warszawie, na stanowisku zastępcy szefa Wojskowej Służby Wewenętrznej. Gdy wybuchają strajki, zostaje członkiem sztabu kryzysowego w MNW.

"Nie ma się czym chwalić"

Kiszczak opisuje m.in. święta Bożego Narodzenia w 1970 roku, które spędzał z rodziną Wojciecha Jaruzelskiego. W Zakopanem Jaruzelski miał powiedzieć: "Czesławie, gdyby się to nie powiodło, stracilibyśmy nie tylko epolety, ale i głowy".

"W latach 80-ych kilka razy proponowałem W. Jaruzelskiemu ażeby ten epizod naszego życia i wojska utrwalić, także w formie publikacji (...) Nie zgodził się zbywając mnie słowami iż nie ma się czym chwalić, że nieposłuszeństwo wobec przełożonych nie jest cnotą żołnierską" - pisał Kiszczak.

Większe zdjęcie wyświetli się po kliknięciu

Zobacz wideo

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: