Ornat za prawie 600 zł, a na nim brzoza i hasło: "Smoleńsk 2010". To oferta wrocławskiego sklepu z dewocjonaliami

Szaty liturgiczne, stuły i ozdoby z wyhaftowaną brzozą oraz napisem "Smoleńsk 2010", a do tego niespodzianka gratis - tak prezentuje się oferta jednego z wrocławskich sklepów z dewocjonaliami.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasOfertę prezentuje na swojej witrynie internetowej wrocławska firma handlująca dewocjonaliami - Urbanowicz Haft . Znajdziemy w niej m.in. ornat, stułę i ozdoby liturgiczne, których głównymi elementami są brzoza oraz podpis "Smoleńsk 2010".

Najdroższy z produktów, ornat, kosztuje w sprzedaży internetowej 579 zł (w komplecie stuła wewnętrzna), nieco tańsze są stuła (279 zł) i ozdoba (249 zł). Wszystkie łączy jeden motyw - zdobienie nawiązujące do katastrofy w Smoleńsku.

Oferta sklepu z dewocjonaliami Urbanowicz Haft.Oferta sklepu z dewocjonaliami Urbanowicz Haft. urbanowiczhaft.pl

Zakazany "ornat smoleński"

Sprawa "ornatu smoleńskiego" sięga 2012 roku, kiedy to najwyższy przełożony Jezuitów zakazał odprawiania mszy w szatach z napisem "Katyń 1940 - Smoleńsk 2010". - Szczegóły zostawiam przełożonemu klasztoru, bo na sztuce hafciarskiej się nie znam. Ale jeśli ten ornat uraża czyjeś uczucia, nie będzie w takiej postaci noszony - mówił wówczas w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" prowincjał jezuitów ojciec Kot.

W liście do senatora Jana Filipa Libickiego, który zainteresował się sprawą, wyjaśniał z kolei, że "użycie ornatu podczas mszy św. nie miało na celu sugerowania, że w przypadku obu tragedii mamy do czynienia z brutalnym mordem dokonanym na polskich obywatelach".

Nowa komisja Macierewicza

Temat wydarzeń z 10 kwietnia 2010 roku wrócił po ostatnich wyborach parlamentarnych. W pierwszych dniach lutego Antoni Macierewicz powołał nową komisję ds. zbadania okoliczności katastrofy smoleńskiej. - Nie lękajcie się, nie lękajcie się mówić prawdę - apelował do jej nowych członków na konferencji prasowej.

W skład komisji weszli w większości członkowie poprzedniego zespołu szefa MON. Przewodniczącym został Wacław Berczyński, który niegdyś przekonywał, że przyczyną tragedii była seria wybuchów zarówno w środku samolotu, jak i na skrzydle.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: