Wskoczyli do lodowatej wody, żeby ratować matkę z dzieckiem. "Po prostu spełniliśmy dobry uczynek"

Czterech obcych sobie mężczyzn wskoczyło do Kanału Amsterdam-Ren po tym, jak zobaczyli tonący w nim samochód. W aucie była matka z dzieckiem. Dzięki szybkiej interwencji, nikomu nic się nie stało.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasDo zdarzenia, które mogło mieć tragiczny finał, doszło w środowe popołudnie. Prowadząca samochód matka zaparkowała auto i wysiadła z pojazdu. Po chwili zauważyła, że ten zaczyna osuwać się w stronę amsterdamskiego kanału. A w środku cały czas przebywało niemowlę.

Chcąc ratować swoją pociechę, matka szybko wróciła do auta, ale nie była już w stanie go zatrzymać. Samochód wpadł do lodowatej wody.

 

Na szczęście w całej sytuacji szybko zorientowało się czterech zupełnie obcych sobie mężczyzn, którzy wspólnymi siłami postanowili ratować kobietę i jej dziecko. Jeden z nich wybił szybę kamieniem, co umożliwiło dalszą akcję ratunkową.

Po wizycie w szpitalu i wykonaniu niezbędnych badań okazało się, że życiu i zdrowiu kobiety i jej dziecka nie grozi niebezpieczeństwo.

- Myślę, że każdy młody i zdrowy mężczyzna wskoczyłby do wody. To naturalna ludzka reakcja -

powiedział jeden z bohaterów

i dodał skromnie: - Po prostu spełniliśmy dobry uczynek.

Temperatura powietrza w Amsterdamie wynosiła w ostatnich dniach około 5-7 stopni Celsjusza, w nocy spadała natomiast poniżej zera.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: