Dlaczego fast foody nie pleśnieją? Wcale nie dlatego, że są napakowane chemikaliami

Kanapki, które potrafią przetrwać po kilkanaście lat? To wcale nie "chemia". Wyjaśnienie jest dużo bardziej zaskakujące - i jednocześnie dużo prostsze.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas Już od jakiegoś czasu w Internecie krąży mit dotyczący jedzenia z popularnych sieci fast foodowych. Jedzenie z tego rodzaju restauracji ma być naładowane chemikaliami, przez co przez lata wygląda tak samo, jak w momencie, kiedy zostało kupione.

Rzeczywiście, fotografie burgerów, które przetrwały po 10 czy 15 lat w niezmienionej formie zaskakują. Ale czy to dowód na to, że fast foody trują nas całą tablicą Mendelejewa?

Nauka i burgery

Amerykański kucharz i krytyk kulinarny, J. Kenji López-Alt, w 2010 roku postanowił zbadać , czy burgery z McDonald's nie psują się. A jeśli tak, to dlaczego.

Kupił kilka kanapek z McDonald's i zwykłe, "sklepowe" bułki. Potem usmażyl własne burgery, tak aby jak najbardziej przypominały te przygotowane w sieci fast foodowej. Następnie utworzył 9 różnych kombinacji kanapek i odstawił je, by przeleżały miesiąc w umiarkowanych warunkach.

Rezultat? Większość kanapek, zarówno tych domowych, jak i kupionych w sieci restauracji, nie wyglądała na zepsutą. Poza jedną parą.

Pleśń kocha wilgoć

Dwie kanapki, które wykazały niewielkie oznaki pleśnienia - jedna "domowa" i jedna kupiona - były nieco większych rozmiarów od zwykłych burgerów. To sprawiło, że wysychały dłużej, dając tym samym pleśni czas na rozwinięcie się.

Później Lopez-Alt umieścił kanapki w plastikowych torebkach, w których zbierała się wilgoć. I rzeczywiście - w takich warunkach pleśń rozkwitła bujnie.

Podsumowując: bez wilgoci nie ma pleśni. Fast foody zaś nie tyle nie pleśnieją, ile po prostu wysychają.

Zobacz wideo

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: