Uczelnia Rydzyka cenna pod kątem publikacji naukowych? No, nie bardzo. Sprawdził to młody naukowiec

?Usłyszałem w debacie o dotacji dla toruńskiej szkoły, że jest ona dobra, ponieważ prowadzi badania naukowe na wysokim poziomie? - napisał na swoim profilu na Facebooku dr Emanuel Kulczycki, przewodniczący Rady Młodych Naukowców. To, co usłyszał, postanowił zweryfikować. Oto efekty.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasZanim o efektach pracy Kulczyckiego, trochę wyjaśnienia, które jest ważne w jego "śledztwie":

"Web of Science oraz SCOPUS to dwie największe i najbardziej uznane w świecie naukowym bazy publikacji. Jeśli instytucja nie ma tam ani jednej zaindeksowanej publikacji, to znaczy, że żaden naukowiec nie wykonywał, tj. afiliował, w tej instytucji badań, które zakończyłyby się choćby jedną przyzwoitą publikacją " - tłumaczy dr Kulczycki.

"Sprawdzamy publikacje afiliowane..."

A teraz do meritum. Oto, co odnalazł (a raczej czego nie znalazł) dr Emanuel Kulczycki:

Kulczycki jest adiunktem na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Na swojej stronie internetowej przedstawia się jako "przewodniczący V kadencji Rady Młodych Naukowców - organu doradczego Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego". Dodatkowo uczestniczy w pracach "Zespołu specjalistycznego do oceny czasopism naukowych dla potrzeb przyszłej oceny parametrycznej i sporządzenia wykazu wybranych czasopism naukowych" oraz "współpracuje redakcjami czasopism naukowych".

Pieniądze dla Rydzyka

O uczelni Tadeusza Rydzyka zrobiło się znowu głośno, kiedy posłowie PiS chcieli zapisać w budżecie przekazanie jej 20 mln zł kosztem m.in. teatrów. Po głośnych protestach poprawka z tym zapisem została cofnięta, jednak parlamentarzyści partii rządzącej cały czas deklarują chęć wspomagania finansowego tej prywatnej uczelni z publicznych pieniędzy.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: