Gigantyczny dźwig runął na Manhattanie. Jedna osoba nie żyje

1. Gigantyczny dźwig przewrócił się na ulicę na Manhattanie2. Zginęła jedna osoba, a trzy zostały ranne

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasJak podaje "New York Times", do wypadku doszło przed 8.30 czasu lokalnego (ok. 14.30 naszego czasu). Dźwig upadł na Worth Street na Dolnym Manhattanie.

 

W wyniku tej katastrofy jedna osoba zginęła - informuje "NYT" powołując się na lokalne władze. To 38-latek, który w czasie upadku dźwigu siedział w samochodzie zaparkowanym na Worth Street. Dziennikarze piszą też o 3 osobach rannych. Poważne obrażenia odnieśli 45-letnia kobieta i 73-letni mężczyzna. Oboje trafili do szpitala. Trzecia osoba została lekko ranna.

Początkowo media otrzymały informacje o kilkunastu rannych, ale zostały one później zdementowane przez służby.

Ulice w okolicy były zamknięte przez służby, które szukały innych poszkodowanych. Wstrzymano dostawy gazu. Były też utrudnienia w kursowaniu metra - nie zatrzymywało się na dwóch stacjach.

Przyczyny upadku wielkiej konstrukcji, która służyła m.in. do wymiany klimatyzacji, na razie nie są znane. Świadkowie mówili dziennikarzom, że widzieli, jak dźwig chybotał się w zamieci śnieżnej i upadł, kiedy robotnicy próbowali go "złożyć". Lokalne władze podały z kolei, że gdy pracownicy dotarli w piątek rano do pracy, zauważyli, że dźwig się chwieje i rozpoczęli zabezpieczenie go. Odciągali też pieszych od konstrukcji, co prawdopodobnie zmniejszyło skalę tragedii.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: