Wajda o manifestacjach KOD: To zdrowy rozum prowadzi Polaków na ulice

- Gdyby nie moje dolegliwości, brałbym udział w manifestacjach. Bardzo żałuję, że nie mogę tego robić, bo jestem całym sercem z manifestującymi - mówi w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" Andrzej Wajda.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas W rozmowie z "Gazetą Wyborczą" Andrzej Wajda mówi głównie o swoim filmowym dorobku - m.in. o pracach nad "Człowiekiem z marmuru" i "Człowiekiem z żelaza", a także Gdańsku i Solidarności.

Reżyser został też zapytany o Lecha Wałęsę - były prezydent jest dziś niemal nieobecny na scenie politycznej. - Czy może jeszcze odegrać jakąś rolę w polityce? - chciała wiedzieć dziennikarka "GW". - To tak jakby mnie pani zapytała, czy ja mogę zrobić jeszcze jakiś dobry film. Może i mogę (śmiech). W takich sprawach trudno jest wyrokować. Jeśli nastąpi taki moment, że będzie potrzebny w tych wydarzeniach, które nadchodzą, wtedy odegra swoją rolę. Jest człowiekiem pełnym energii, ma swoje poglądy i patrzy na to, co się dzieje, niezależnym spojrzeniem - mówił.

Na zakończenie Wajda odniósł się do manifestacji Komitetu Obrony Demokracji. - Ludzi prowadzi na ulicę zdrowy rozum. Prowadziłbym się razem z nimi, gdyby nie dolegliwości. Mam wielkie trudności z chodzeniem. Gdyby nie to, brałbym udział w manifestacjach. Bardzo żałuję, że nie mogę tego robić. Jestem całym sercem z manifestującymi - zaznaczył.

Całą rozmowę czytaj na Twójmiasto.Wyborcza.pl >>>

Zobacz wideo

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: