Rosyjski minister bronił radzieckiego generała. Dziennikarka TVP :"Ale on zabił mojego dziadka"

Pod koniec rozmowy z rosyjskim ministrem kultury Władimirem Medinskim dziennikarka TVP zapytała go o drażliwy temat: usunięcie pomniku radzieckiego generała w Pieniężnie. Minister próbował bronić generała, na co dziennikarka odpowiedziała, że wojskowy "zabił jej dziadka".

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasRosyjski minister kultury Władimir Medinski udzielił wywiadu w specjalnym wydaniu programu "Studio Wschód" na antenie TVP Info. W ostatniej minucie programu dziennikarka Maria Przełomiec zapytała: "A co pan powie o pomniku generała, który mordował przywódców polskiej Armii Krajowej?" - Mam na myśli słynną historię generała Czernichowskiego i pomnika w Pieniężnie - doprecyzowała po pytaniu Medinskiego.

Chodzi o wydarzenia z września zeszłego roku, gdy za zgodą starostwa powiatowego w Braniewie, z pomnika w Pieniężnie usunięto metalowe popiersie generała Armii Czerwonej Iwana Czerniachowskiego. Wywołało to ostrą krytykę ze strony Rosji, m.in. protest rosyjskiego ambasadora, który nazwał usunięcie pomnika "bluźnierczym czynem". Czerniachowski zginął w okolicach Pieniężna raniony odłamkiem.

 

- Generał Czerniachowski nigdy nie mordował liderów Armii Krajowej... - odparł Medinski. - Przepraszam, ale on zabił mojego dziadka - wtrąciła dziennikarka. - Z pistoletu go zastrzelił... - dopytywał rosyjski minister, na co Przełomiec odparła: "nie, aresztował go w "Miednikach".

- Niestety nas czas się kończy, ale nasza rozmowa świadczy o tym, że bardzo warto się spotykać i rozmawiać na wspólne nasze tematy i także o różnicach w poglądach - zakończyła Przełomiec. Już po oficjalnym zakończeniu programu słychać, że minister mówi, iż generał Czerniachowski "nie wydawał żadnego rozkazu...". Cały program można zobaczyć na serwisie vod.tvp.pl.

Jak podaje portal historia.org.pl, Czernichowski za pomocą podstępu rozbroił i aresztował dwóch przywódców AK, nie zostali oni jednak zabici. Później pojmano także szeregowych żołnierzy podległych aresztowanym dowódcom, a część z nich wysłano do obozów na Syberii. Zdaniem wielu historyków Czerniachowski miał świadomość zbrodni dokonywanych na Polakach.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!