Najpierw Szydło, a teraz Morawiecki: "350 tys. uchodźców z Ukrainy". Wpadka czy świadoma narracja rządu?

Nie wybrzmiały jeszcze echa słów premier Szydło o milionie przyjętych rzekomo przez Polskę uchodźców z Ukrainy, a min. Morawiecki rzuca kolejną zaskakującą liczbę w tym temacie: 350 tys. Przejęzyczenie, pomyłka?

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas Premier Szydło stwierdziła podczas debaty w PE w Strasburgu, że Polska przyjęła około miliona uchodźców z Ukrainy . Jak jednak szybko wykazano, powołując się na oficjalne dokumenty, w ubiegłym roku status uchodźcy otrzymało... dwóch Ukraińców, a zgodę na pobyt długoterminowy wydano 628 wschodnim sąsiadom.

Wypowiedź odbiła się sporym echem - komentował ją m.in. ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczyca. - Pani premier mówiła o uchodźcach z Ukrainy, ale nie ma uchodźców z Ukrainy w Polsce. Chodzi o osoby, które przyjeżdżają i przebywają tutaj legalnie, pracują, studiują, płacą podatki - mówił Deszczyca.

Okazuje się jednak, że inni członkowie rządu powtarzają błąd premier Beaty Szydło.

Morawiecki: 350 tys. uchodźców

W rozmowie z dziennikarzami na forum w Davos minister rozwoju mówił w piątek m.in. o krytyce Polski w Unii, wyzwaniach gospodarczych, a także kryzysie uchodźczym. Zwrócił uwagę, że jego rozmówcy koncentrują się na problemach uchodźców z Syrii i Iraku, ale przecież "jest jeszcze jedna wojna u granic Unii Europejskiej, wojna na Ukrainie".

- Polska przyjęła 350 tys. uchodźców, oczywiście różnego rodzaju, nie tylko "wojennych", ale i po prostu uchodźców z Ukrainy w roku 2014 i 2015. Jest to więc druga największa liczba po Wielkiej Brytanii, a w odniesieniu do całości populacji kraju - największa - mówił.

(fragment można odsłuchać ok. 6 minuty nagrania)

Skąd taka liczba?

Skąd liczba 350 tys., skoro 3 dni temu premier wspomniała o milionie?

Jak zwrócił uwagę dziennikarz Paweł Sołtys, Morawiecki mógł mówić o liczbie wystawionych przez Polskę Ukraińcom kart czasowego pobytu, których wedle statystyk w 2014 roku było właśnie 350 tys.

Czy więc minister Morawiecki miał na myśli uchodźców, czy emigrantów zarobkowych? A może chodzi o stworzenie wrażenia, że w Polsce są setki tysięcy uchodźców z Ukrainy to świadoma polityka informacyjna rządu na arenie międzynarodowej, która ma wzmocnić naszą pozycję w rozmowach o podziale uchodźców pochodzących z Syrii?

Z drugiej strony, mogła to być tylko językowa wpadka - być może minister użył nieodpowiednio angielskiego słowa "refugee".

Zobacz wideo

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: