Tylko w sobotę dwie ofiary zimy. Utonięcie i wychłodzenie przyczynami śmierci

1. Pierwszą ofiarą jest 60-latek, który spadł do wody z kładki nad rzeką

 

2. Druga ofiara to wędkarz, pod którym załamał się lód

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasDo pierwszego wypadku doszło w powiecie krakowskim. 60-latek przechodził przez rzeczkę po prowizorycznej kładce. Ta była najprawdopodobniej oblodzona, w wyniku czego mężczyzna poślizgnął się i spadł do wody. Nie był jednak w stanie wydostać się na brzeg.

- Rzeka jest dość płytka, więc wydaje się, że to nie utonięcie było przyczyną śmierci, tylko wychłodzenie organizmu - powiedziała w rozmowie z TVN 24 Katarzyna Padło z zespołu prasowego małopolskiej komendy policji.

Zdaniem policji, 60-latek prawdopodobnie często przechodził tą drogą, jednak tym razem kładka była oblodzona i dlatego mężczyzna z niej spadł.

Utonięcie w rzece

Do tragicznego w skutkach wypadk doszło również w powiecie pułtuskim. Jak podaje TVP Info , 50-letni mężczyzna, który wszedł na lód na rzece Narew, wpadł do niej i utonął. Jak powiedział aspirant sztabowy Andrzej Lewicki z radomskiej policji, mężczyznę udało się wydostać na brzeg, na ratunek było jednak za późno.

Policjanci nieustannie ostrzegają, że wchodzenie na zamarznięte zbiorniki i rzeki jest niebezpieczne, pomimo panujących obecnie bardzo niskich temperatur.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!