Miau... dostać mandat, a dostał kotka. "Kara" od poznańskiej straży miejskiej

Jaką karę może otrzymać kierowca, który zostaje wezwany do siedziby straży miejskiej w związku ze złym parkowaniem? Okazuje się, że w grę wchodzą nie tylko mandaty i pouczenia.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasJak informuje poznańska "Gazeta Wyborcza", municypalni z Poznania dostali zgłoszenie o małym kotku, błąkającym się po Jeżycach. Strażnicy zabrali go do radiowozu. W tym samym momencie dotarła do nich informacja o kierowcy wezwanym do siedziby SM za złe parkowanie.

Kotek towarzyszył funkcjonariuszom podczas spotkania z kierowcą. Ten od razu się nim zainteresował. Jak powiedziała "Wyborczej" strażniczka miejska, zażartowała, że kierowcę za popełnione wykroczenie "poucza, a dodatkowo dodaje mu godzinę opieki nad bezpańskim kotkiem".

Mężczyzna ten żart potraktował poważnie i zadeklarował, że kotem zajmie się na stałe, obiecując jednak, że jeśli jego właściciel się odnajdzie, to zostanie mu zwrócony.

Czytaj więcej o bezpańskim kocie i kierowcy, który go przygarnął w poznańskiej "Gazecie Wyborczej".

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: