Ustawa o TK weszła w życie. Co dalej? Cimoszewicz: Strajk sędziów. Zoll: Sąd pracy. A co mogą Unia i Rada Europy?

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas 1. Ustawa o TK weszła w życie. Co dalej? 2. Cimoszewicz: Jedyny sposób to strajk całego wymiaru sprawiedliwości 3. Co z nadmiarem sędziów? Zoll: Jest rozwiązanie. Sąd pracy 4. Co zrobi UE i Rada Europy? Co dalej może się stać?

1. Cimoszewicz: Strajk całego wymiaru sprawiedliwości

- Według mnie jedynym, bezprecedensowym, ale skutecznym sposobem jest strajk całego wymiaru sprawiedliwości. Jeśli zastrajkuje kilka tysięcy sędziów, to pokażą światu, jak brutalnego dokonano ataku na niezależność sądów i niezawisłość sędziów - mówił w "Gazecie Wyborczej" Włodzimierz Cimoszewicz .

Były premier dodał, że "byłby to wielki wstrząs", jednak jego zdaniem "pokazałby światu, że trzecia władza, doprowadzona do ostateczności, podejmuje bezprecedensową próbę obrony pryncypiów, na których opiera się demokratyczne państwo prawa".

- To byłoby bardzo radykalne pociągnięcie, spostrzeżone przez organy europejskie. Środowisko sędziów czuje się bardzo zagrożeni, zwłaszcza, że przez 20 lat czuli swoją niezawisłość. Nie było nacisków ws. konkretnych orzeczeń. Sędziowie są dziś w stanie się zmobilizować - ocenił w TOK FM prof. Andrzej Zoll, były prezes Trybunału .

2. Co z nadmiarem sędziów? Zoll: Jest rozwiązanie. Sąd pracy

- Ja widzę jedno rozwiązanie, z którego nie skorzystał do tej pory pan prezes Rzepliński: zwrócenie się do Sądu Pracy z prośbą o ustalenie, czy prawidłowo nawiązano stosunek pracy z nowymi, wybranymi w grudniu sędziami i czy oni są sędziami TK. To omija zarzut, że Trybunał nie może oceniać faktów - wyboru jednego czy drugiego sędziego. Sąd powszechny może ocenić ten fakt - powiedział w TOK FM prof. Zoll .

3. Co może Komisja Wenecka Rady Europy?

Prof. Zoll alarmował kilka dni temu w TVN24 , że "jeżeli przyjmiemy tę ustawę, wylecimy z Rady Europy". Czy rzeczywiście tak się może stać - trudno przewidzieć. Co natomiast stanie się, jeśli Komisja Wenecka Rady Europy wyda niekorzystną dla polskiego rządu opinię?

Pomijając już fakt, że Komisja dostała od polskiego MSZ nieaktualne projekty zmian w TK , jej opinie nie są wiążące. Powinny jednak stanowić - i stanowią - punkt odniesienia dla władz państw i sądów - pisze "Gazeta Wyborcza". Kluczową kwestią będzie zatem, czy polski rząd, skonfrontowany z negatywną opinią Komisji, potraktuje ją jako punkt odniesienia, czy tak, jak wyroki Trybunału Konstytucyjnego w tej sprawie.

4. Co może Unia?

W artykule 7 Traktatu o Unii Europejskiej istnieje, jak to nazwał szef liberałów w PE Guy Verhofstadt , "mechanizm przewidziany w Traktacie o Unii Europejskiej, aby zademonstrować rządowi PiS ryzyko i koszty związane z podważaniem demokracji".

To procedura w przypadku stwierdzenia - na wniosek Parlamentu Europejskiego, Komisji Europejskiej lub 1/3 państw członkowskich - nawet nie tyle naruszenia, ile wręcz samego ryzyka naruszenia wartości UE określonych w art. 2 tego traktatu. A sankcją w tym wypadku może być zawieszenie konkretnych praw, jakie Polska ma jako członek UE - na przykład prawa do głosu w Radzie Europejskiej.

5. Trybunał mógł jeszcze zadziałać. Ale nie zdążył

"Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK może zbadać i ocenić proces powołania pięciu sędziów przez obecny Sejm. Gdyby stwierdziło, że wybór sędziów nastąpił z naruszeniem prawa, może im wygasić mandat. Po drugie, Zgromadzenie powinno ocenić w postępowaniu dyscyplinarnym, czy wybrani sędziowie odznaczają się nieskazitelnością charakteru - pisała w "Gazecie Wyborczej" Ewa Siedlecka . Niestety, Trybunał może podjąć takie kroki tylko do momentu wejścia ustawy w życie - czyli publikacji w Dzienniku Ustaw ( a to już się stało ). Nowelizacja wymusi, by o konstytucyjności wyboru sędziów Zgromadzenie decydowało w pełnym składzie - oznacza to, że decyzję podejmowaliby także nowi sędziowie - i to we własnej sprawie. Po drugie, nowelizacja "odbiera Zgromadzeniu możliwość badania czynów sędziego sprzed wyboru do Trybunału i karania złożeniem z urzędu".

Zobacz wideo

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: