Jeżeli chcesz zrobić film przeciw paleniu marihuany, głównej roli NIGDY nie może grać w nim leniwiec [WIDEO]

Ta kampania przeciw paleniu marihuany miała się rozejść po sieci. I rozeszła się, tylko nie do końca tak, jak życzyłby sobie stojący za nią rząd australijskiego stanu Nowej Południowej Walii. Nic dziwnego, skoro palaczy przedstawił jako urocze leniwce.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas"Sloth" to po angielsku leniwiec. Wyrażenie "Stoner sloth" ma oznaczać osobę upaloną marihuaną, której tempo reakcji i bystrość umysłu dorównują sympatycznemu, choć powolnemu zwierzęciu, jakim jest leniwiec. Rząd australijskiego stanu Nowej Południowej Walii postanowił wykorzystać leniwce w kampanii społecznej, mającej zniechęcić młodzież do palenia marihuany . Ale coś nie wyszło - pisze "Adweek" .

W pierwszym filmie nadużywanie marihuany przeszkadza młodzieńcowi imieniem Jason podać sól przy stole:

 

W drugim marihuana utrudnia zdanie egzaminu:

 

A w trzecim nie pomaga w byciu fajnym na imprezie:

 

Co nie wyszło? To, że przedstawienie palaczy marihuany jako gigantycznych, przerośniętych leniwców, jest tak absurdalne, że ludzie na Twitterze zaczęli pytać, ile marihuany wypalili urzędnicy rządu Nowej Południowej Walii bądź pracownicy agencji reklamowej, zanim wpadli na taki pomysł:

Jakby tego było mało, ostatni z filmów prezentuje, jak źle jest palić marihuanę, pomija natomiast czerwone plastikowe kubeczki w rękach rozbawionej młodzieży - kubeczki łączone w popkulturze USA i Australii z piciem alkoholu -

zauważa "Guardian"

.

To, że kampania najwyraźniej nie zagrała na odpowiednich nutach, zauważył sam premier Nowej Południowej Walii Mike Baird:

"Nie jestem pewien, gdzie ludzie z rządu Nowej Południowej Walii wynaleźli bliźniaków Chewbacki [postać z Gwiezdnych Wojen - red.], ale te filmy to jest coś" - napisał.

A internet zareagował po swojemu. Wypuszczając na Youtube'a parodię za parodią. Na przykład tak prezentuje się były premier Australii Tony Abbott jako leniwiec:

 

A tak leniwiec przypomina, że sól w nadmiarze nie jest zbyt zdrowa:

 

Od chybionej kampanii odcięło się nawet australijskie Narodowe Centrum Prewencji i Informacji ds. Marihuany (NCPIC), które podkreśliło w oświadczeniu, że zaangażowanie ekspertów Centrum ograniczyło się w tym przypadku do podstawowej analizy innych anty-marihuanowych kampanii oraz kilku "ogólnych rekomendacji". O pomyśle z leniwcami NCPIC miało zaś dowiedzieć się dopiero, gdy filmy zostały opublikowane - pisze "Guardian" .

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: