UrbanLegend. Krótkie życie plotki, że na antenie TVP pojawił się Jerzy Urban

"Oburzające" i "niestosowne" były wśród najlżejszych słów, którymi komentowano na Twitterze wyemitowanie 13 grudnia w TVP wywiadu z Jerzym Urbanem. Problem w tym, że ani wywiadu, ani nawet krótkiej wypowiedzi Urbana TVP w niedzielę nie pokazywało.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas"Wywiad z Urbanem w TVP w rocznicę ogłoszenia stanu wojennego? Serio?" - zaczęli pytać w niedzielę po południu użytkownicy Twittera. Wielu było oburzonych że akurat w ten dzień daje się głos w publicznej telewizji rzecznikowi rządu właśnie z czasów stanu wojennego.

Tyle że żadnego takiego materiału dziś na antenie TVP nie nadano - stacja szybko zdementowała pogłoski na swoim oficjalnym koncie na Twitterze.

Skąd wzięła się plotka? Dokładnego źródła nie sposób znaleźć, jednak gdy kilka osób podało informację dalej, zrobili to też dziennikarze i komentatorzy. Gdy u nich zobaczyły to kolejne osoby, zaczęła się fala oburzenia, bo informację uznano za pewną.

Później m.in. Wojciech Wybranowski z "Rzeczpospolitej" przepraszał za podawanie nieprawdziwej informacji.

Plotka stała się szybko tematem żartów. "Jedyny Urban, który dziś pojawił się w TVP Info, to obecny trener Lecha Poznań", napisał pół żartem, pół serio, pracujący w TVP Paweł Radziszewski. "Chyba #UrbanLegend" - skomentował z kolei dziennikarz Krzysztof Skórzyński (ang. urban legend - miejska legenda).

"Nie z Urbanem tylko z Orbanem, nie dzisiaj tylko tydzień temu i nie w tvp tylko w węgierskiej telewizji" - napisał inny użytkownik Twittera.

Szybko zdementowaną plotkę obrócono w żart, jednak inni użytkownicy Twittera zwracają uwagę na niepokojący trend podawania nieprawdziwych informacji, które nieraz dużo trudniej zweryfikować. Tak było m.in., gdy na fałszywym profilu Mateusza Kijowskiego z KOD pojawiło się wezwanie do zastrzelenia Jarosława Kaczyńskiego.

Z kolei podczas wczorajszego marszu KOD, na Twitterze i w innych mediach społecznościowych krążyły sfałszowane zdjęcia strony głównej Gazeta.pl i zmanipulowane kadry z telewizji, pokazujące mające zaprzeczać podawanym informacjom o liczbie uczestników marszu.

Zobacz wideo

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: