Marian Kowalski zwołuje kontrdemonstrację "Anty-KOD?. "Nie dopuścimy do Majdanu w Warszawie"

"Naszym celem jest zniechęcenie organizatorów "manifestacji KOD-u" i stawienie im biernego oporu? - pisze na Facebooku Marian Kowalski i zwołuje na sobotę przed Trybunałem Konstytucyjnym kontrmanifestację.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas W sobotę przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego odbędzie się protest organizowany przez Komitet Obrony Demokracji (KOD). "Ta manifestacja będzie wspólnym wyrażeniem obywatelskiego protestu w obronie demokracji w Polsce różnych środowisk" - piszą organizatorzy .

Idea protestu nie spodobała się Marianowi Kowalskiemu, który już kilka dni temu zapowiedział na Facebooku, że wraz z Narodowcami RP i Narodowym Świtem "stanie w obronie suwerenności Ojczyzny" i zablokuje sobotnią demonstrację. Jego zdaniem ta "nieformalna koalicja od PO przez Nowoczesną, PSL i lewicę zamierza w imię obcych interesów wyprowadzać swoich zwolenników na ulice celem destabilizacji państwa".

"Nie dopuścimy do zainstalowania Majdanu w Warszawie" - zapowiedział Kowalski , wzywając "prezydenta i rząd do zdecydowanej rozprawy z siłami zdrady i anarchii".

"Stawimy bierny opór"

Kowalski założył na Facebooku wydarzenie , zapraszając na swoją manifestację. "Spotykamy się w sobotę o godzinie 11 na przeciwko Trybunału Konstytucyjnego. Naszym celem jest zniechęcenie organizatorów "manifestacji KOD-u" i stawienie im biernego oporu" - napisał. Zachęcił też uczestników do zabierania ze sobą biało-czerwonych flag, transparentów oraz "wszelkiej maści przeszkadzajek i zagłuszaczy".

Marian Kowalski startował w tegorocznych wyborach prezydenckich jako kandydat Ruchu Narodowego. Zdobył 0,8 proc. poparcia. We wrześniu wystąpił z Ruchu. Kowalski jest działaczem politycznym i społecznym od przeszło 20 lat. W 1992 r. wstąpił do Ruchu Trzeciej Rzeczypospolitej, a rok później - do Unii Polityki Realnej, której był członkiem przez kilkanaście lat. W 2010 r. związał się z Obozem Narodowo-Radykalnym; pełnił funkcję jego rzecznika prasowego.

W rywalizacji o fotel prezydenta Lublina w ubiegłym roku uzyskał 3,05 proc. poparcia, a w wyborach do sejmiku wojewódzkiego zdobył 2366 głosów. W ubiegłorocznych wyborach do europarlamentu, stojąc na czele listy Ruchu Narodowego, uzyskał 5706 głosów.

Zobacz wideo

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: