Bolesne przejęzyczenie rzecznika Dudy. Chciał dopiec PO, uderzył w PiS. Wszystko przez jedno słowo

- Podczas rządów poprzedniej koalicji także dochodziło do łamania prawa, do łamania obyczajów politycznych, także, po części, łamania zasad wolności słowa - mówił Marek Magierowski w rozmowie z dziennikarzami. Nie widzicie w tej wypowiedzi nic szczególnego? To zwróćcie uwagę na słowo "także".

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas Marek Magierowski prawdopodobnie zaliczył właśnie swoją pierwszą wpadkę na stanowisku szefa Biura Prasowego Pałacu Prezydenckiego. Doszło do niej podczas rozmowy z dziennikarzami, kiedy Magierowski był pytany o to, czy Parlament Europejski powinien zająć się polskim sporem o Trybunał Konstytucyjny.

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że jego odpowiedź była dość typowym atakiem na politycznych przeciwników, ale rzecznik Andrzeja Dudy (najwyraźniej nieświadomie) użył kilka razy słowa, które bardzo mocno zmienia wydźwięk całej wypowiedzi.

Feralny fragment rozmowy możecie zobaczyć na nagraniu.

Zobacz wideo

- Nic strasznego się w Polsce nie dzieje. Nie ma powodu, żeby Europarlament zaczął teraz debatować nad sytuacją w Polsce. Tak jak nie debatował wtedy, kiedy podczas rządów poprzedniej koalicji także dochodziło do łamania prawa, do łamania obyczajów politycznych, także po części do łamania zasad wolności słowa . Nie przypominam sobie, żeby wtedy takie głosy się podnosiły i żeby Parlament Europejski lamentował nad sytuacją w Polsce. Moglibyśmy tutaj oczywiście wymieniać szereg takich przykładów - mówił Magierowski.

Jak widać i słychać, problem leży w słowie "także", którego kilka razy użył szef biura prasowego Kancelarii Prezydenta. Czy to zwykłe przejęzyczenie, czy coś więcej?

Sam Marek Magierowski bagatelizuje sprawę. Odniósł się do niej wieczorem na Twitterze, komentując z przymrużeniem oka.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: