Duda obiecywał, że nie będzie "partyjnym prezydentem". Czy dotrzymuje słowa?

Od czasu objęcia urzędu, prezydent Andrzej Duda m.in. ułaskawił Mariusza Kamieńskiego i nocą przyjął przysięgę od nowych sędziów TK. Jak ma się to do jego słów z kampanii wyborczej?

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas- Jeśli wygram wybory, a wierzę, że tak się stanie, to moja działalność w PiS się kończy. Prezydent nie może być partyjny. Ma być sługą społeczeństwa. Konstytucja wyklucza uwikłanie w partię polityczną - powiedział Andrzej Duda w rozmowie z "Super Expressem" jeszcze przed wyborami.

Duda wygrał wybory i formalnie wystąpił z Prawa i Sprawiedliwości. Jednak w praktyce już w kilka miesięcy po objęciu urzędu podjął kontrowersyjne decyzje, zgodne z działaniami PiS.

Wieczorna wizyta u prezesa Kaczyńskiego

Okładka 'Fakt'Okładka "Fakt" "Fakt"/ Agencja Wyborcza.pl

"W największej tajemnicy, pod osłoną nocy i bez wiedzy nawet najbliższych współpracowników. W takich właśnie okolicznościach odbyło się tajne spotkanie Jarosława Kaczyńskiego z Andrzejem Dudą" - pisał pod koniec września "Fakt".

- To tak jest w krajach demokratycznych, że prezes partii, która wystawiła kandydata na urząd prezydenta, od czasu do czasu z nim się spotyka. To jest zupełnie normalna praktyka. Jeśli panowie się spotkali, to dobrze dla naszej demokracji - mówił później Stanisław Karczewski, ówczesny szef sztabu wyborczego PiS .

Karczewski dodał, że spotkanie odbyło się w Instytucie im. Lecha Kaczyńskiego, a nie - jak podawały media - w mieszkaniu Jarosława Kaczyńskiego. Publicyści zwracali uwagę, że dziwne jest nie samo spotkanie, ale jego forma - to, że to głowa państwa przyjeżdża do prezesa partii, a nie odwrotnie.

Ułaskawienie Mariusza Kamińskiego

Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Zaprzysiężenie skazanego nieprawomocnym wyrokiem trzech lat więzienia od początku wzbudzało kontrowersje. Niedługo później Duda pojął jeszcze bardziej kontrowersyjną i bezprecedensową decyzję o ułaskawieniu Kamińskiego i trzech innych byłych funkcjonariuszy CBA skazanych za działania w tzw. aferze gruntowej.

Wbrew przyjętej praktyce, w komunikat o decyzji nie podano uzasadnienia, ja jedynie zdawkowe powołanie na konstytucję .

- W odczuciu pana prezydenta cała sprawa miała charakter polityczny. Tą decyzją pan prezydent uwalnia polski wymiar sprawiedliwości od oceny dotyczącej polityczności - skomentował sprawę prezydencki minister Andrzej Dera. Zostało to skrytykowane w uchwale zgromadzenia przedstawicieli sędziów apelacji warszawskiej, którzy stwierdzili, że "prezydent nie może "uwolnić" wymiaru sprawiedliwości od orzekania".

Laudacja na cześć Jarosława Kaczyńskiego podczas zaprzysiężenia rządu

Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Podczas zaprzysiężenia rządu Beaty Szydło prezydent Duda wygłosił obszerna laudację na cześć prezesa PiS - nie pełniącego żadnej funkcji w rządzie. - Przede wszystkim chcę pogratulować i złożyć wyrazy szacunku i podziwu panu premierowi Jarosławowi Kaczyńskiemu, prezesowi PiS (...). Z całą pewnością jest pan wielkim politykiem i wielkim strategiem. Ale ja muszę dodać jeszcze jedno: z całą pewnością jest pan także wielkim człowiekiem - mówił Andrzej Duda.

Prezydent mówił też o "wielkiej odwadze i determinacji" Kaczyńskiego i "jednoznacznych świadectwach jego wielkości". W pierwszych słowach Duda przypomniał o swoim rodowodzie politycznym, a moment objęcia władzy przez PiS nazwał "niezwykłą" i "historyczną".

Nocne zaprzysiężenie sędziów TK wybranych przez nowy Sejm

Fot. Andrzej Hrechorowicz/prezydent.pl

Po błyskawicznym procesie legislacyjnym w parlamencie, Duda w nocy przyjął ślubowanie od czterech nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego, wybranych głosami PiS.

Wcześniej pojawiały się głosy, że Duda może poczekać z decyzją na oba wyroku TK w sprawie wyboru sędziów w obecnej i poprzedniej kadencji. Tak się jednak nie stało - prezydent przyjął ślubowania "w najszybszym możliwym terminie", czyli w nocy po głosowaniach.

Najnowszy " Newsweek " donosi, że prezydent podjął decyzję tak szybko, gdyż prezes PiS był "rozwścieczony" już tym, że Duda zorganizował konsultacje z liderami opozycji w sprawie TK i mówił o możliwości kompromisu.

Andrzej Duda nie zdecydował się z kolei na przyjęcie ślubowania od sędziów wybranych przez poprzedni Sejm - chociaż zgodnie z wyrokiem TK trzech z nich zostało wybranych legalnie, a prawo nakazuje prezydentowi odebranie przysięgi "bez zbędnej zwłoki".

Zobacz wideo

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: