Polscy marynarze porwani na Atlantyku. Nigeryjscy piraci uprowadzili 5 ludzi ze statku "Szafir"

Nigeryjscy piraci porwali 5 osób z należącego do polskiego armatora statku "Szafir". Na pokładzie jednostki było 16 Polaków. Do ataku piratów doszło na potężnej rzece Niger, łączącej położone w jej delcie porty morskie Onne i Port Harcourt.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasOto ostatnia zarejestrowana pozycja drobnicowca "Szafir", sprzed kilku dni. Pływający pod cypryjską banderą statek, należący do polskiego armatora Euroafrica, zmierzał wzdłuż zachodniego wybrzeża Afryki do nigeryjskiego portu Onne:

"Szafir" był już jednak o wiele dalej - płynął rzeką Niger w kierunku portu Onne. Rzeka od wielu lat uchodzi za niebezpieczny rejon Nigerii.

Pierwsze informacje mówiły o porwaniu całej jednostki. Z najnowszych informacji szczecińskiej "Gazety Wyborczej" wynika, że w nocy do statku podpłynęli na dwóch łodziach motorowych uzbrojeni napastnicy. Weszli na pokład.

Portal Trójmiasto.pl podaje, że gdy morscy rozbójnicy dostali się na pokład drobnicowca, część załogi zabarykadowała się pod pokładem. Piraci nie mogli dostać się do maszynowni, splądrowali zatem kajuty. Szczecińska "GW" informuje, że następnie porwali pięciu członków załogi - kapitana, trzech oficerów i marynarza. Cała załoga statku składała się z Polaków.

Polacy bez obrażeń

Jak podaje TVN24, powołując się na Urząd Morski w Gdyni, armator jest w kontakcie ze statkiem i "panuje nad sytuacją". Dyrektor urzędu, Andrzej Królikowski, potwierdził porwanie pięciu osób z jednostki. Informacje te potwierdził też polski MSZ i polski konsulat w Nigerii.

- Pięciu naszych marynarzy zostało uprowadzonych - powiedział na konferencji prasowej szef MSZ Witold Waszczykowski. Podkreślił, że w ministerstwie powstał zespół, który koordynuje sprawę, polskie władze są też w kontakcie z władzami Nigerii, o porwaniu poinformowano też rodziny marynarzy.

- Wszystko jest pod kontrolą, mamy nadzieję, że nasi obywatele będą mogli niedługo wrócić do domu - dodała rzecznik rządu Elżbieta Witek.

Jak wyjaśniał Waszczykowski, 11 marynarzy w dalszym ciągu jest na statku, jednostka znajduje się około 30 mil morskich od wybrzeży Nigerii. - Porywacze jeszcze nie nawiązali kontaktu, jesteśmy w tej chwili zdani na informacje służb nigeryjskich - dodał.

Z komunikatu MSZ wynika, że pozostali członkowie załogi uniknęli jakichkolwiek szkód i są bezpieczni. Znajdują się na statku, który jest doprowadzany do wybrzeża. Nie odkryto również żadnych śladów, które wskazywałyby, że obrażenia odnieśli porwani.

Prawdopodobnie brak większej ilości informacji o całym wydarzeniu wynika ze względów bezpieczeństwa - podawanie szczegółów dot. porwania mogłoby utrudnić negocjacje z porywaczami.

Negocjacje z porywaczami

- Obecnie armator zorganizował pilotów, którzy pod nieobecność kapitana doprowadzi statek do portu - powiedział minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej, Marek Gróbarczyk. Zapewnił, że polskie władze podjęły już działania, by w razie negocjacji z porywaczami w nich uczestniczyć. Na razie jednak sprawą ew. rozmów zajmują się władze Nigerii. W ciągu ostatnich lat piractwo w Zatoce Gwinejskiej, czyli u zachodniego wybrzeża Afryki, przekroczyło - w liczbie porwanych - skalę piractwa wokół Rogu Afryki, czyli Somalii - pisze BBC . Rzeka Niger od lat uchodzi za bardzo niebezpieczny rejon Nigerii >>> .

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: