Co robią na granicy turecko-syryjskiej Turkmeni, w których ręce prawdopodobnie wpadł rosyjski pilot?

Rosyjscy piloci, którzy katapultowali się ze zniszczonego przez Turków bombowca Su-24, opadli na spadochronach na terytorium Syrii przy granicy z Turcją. Tam - według doniesień tureckich mediów - jeden zginął, a drug wpadł w ręce Turkmenów. Tak, Turkmenów, nie Turków. Skąd się tam wzięli?

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasPo pierwsze: oto, jak daleko od rejonu zestrzelenia rosyjskiego samolotu leży Turkmenistan:

Ten zaznaczony czerwonym kółkiem po lewej obszar to miejsce zestrzelenia samolotu. Po drugiej stronie granicy, w Syrii, działają turkmeńscy partyzanci. Skąd się tam wzięli? Tzw. Syryjscy Turkmeni są mieszkańcami Syrii, obywatelami tego państwa pochodzenia tureckiego. Żyli na terytorium obecnej Syrii od czasów Imperium Osmańskiego - czyli od kilkuset lat. Nie należy ich zatem mylić (podobnie jak Turkmenów irackich i z krajów arabskich) z Turkmenami z Turkmenistanu - zdecydowanie bliżej im do Turków. Oto obszar, gdzie mieszkają:

Zbrojne oddziały, działające na północnym zachodzie Syrii, złożone są zatem z syryjskich Turkmenów. Należą do opozycji, walczą z wojskami Baszara Asada. Struktura militarna tego partyzanckiego wojska to - jak opisuje agencja AFP - kilka, lub kilkanaście brygag w okolicach Latakii, Aleppo, Homs, Rakki, Damaszki, Idlib, Hamy i Tartusu. Celem politycznym Turkmenów syryjskich jest demokratyczne państwo syryjskie. Były turkmeński gubernator irackiego Mosulu, Esil Nuceyfi (rządził miastem nim zdobyło je tzw. "państwo islamskie", powiedział, że siły syryjskich Turkmenów były i są szkolone - zarówno w Iraku, jak i w Turcji - przez tureckie siły specjalne. Dodał, że tureckie władze zapowiedziały, iż będą wysyłać swoim pobratymcom broń i sprzęt wojskowy. Tego samego dnia Ankara potwierdziła te informacje.

Zobacz wideo

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!