Pierwszy wywiad Eagles of Death Metal po zamachu w sali koncertowej Bataclan [CAŁA ROZMOWA]

Gdy do sali koncertowej Bataclan wtargnęli zamachowcy, trwał właśnie koncert zespołu Eagles of Death Metal. W zamachu zginęło 89 osób, w tym jedna osoba z ekipy zespołu i trzy z wytwórni płytowej. Muzycy w rozmowie z Vice po raz pierwszy opowiedzieli tych wydarzeniach.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasPo tragicznych wydarzeniach zespół tylko raz zabrał głos. We wpisie na Facebooku poinformowano o śmierci przyjaciół EODM - szefa sprzedaży Nicka Alexandra i trojga kolegów z wytwórni płytowej: Thomasa Ayada, Marie Mosser i Manu Pereza. Podano także, że wszystkie koncerty są zawieszone.

 

W rozmowie z Vice wokalista Jesse Hughes powiedział m.in. o tym, jak kilka osób postanowiło ukryć się przed zamachowcami w garderobie zespołu. Niestety napastnicy weszli tam i zabili niemal wszystkich. Przeżył tylko chłopak, który ukrył się za skórzaną marynarką Hughesa.

Strzały w sali

W dniach bezpośrednio po zamachu w sieci pojawił się fragment nagrania feralnego koncertu Eagles of Death Metal. Gitarzysta grał solówkę, gdy na sali rozległy się strzały. Jeden z gitarzystów przestał grać, drugi uciekł ze sceny, a perkusista schował się za swoim instrumentem.

 

W sali koncertowej zginęło najwięcej osób.

W nocy z 13 na 14 listopada terroryści zabili w Paryżu 129 osób, w tym 89 zakładników uwięzionych w sali koncertowej Bataclan. Do serii zamachów doszło w sześciu różnych miejscach Paryża - m.in. w okolicach stadionu, gdzie rozgrywano mecz Francja-Niemcy. Do zamachu przyznało się Państwo Islamskie. Zagroziło też Francji kolejnymi atakami. Czytaj więcej >>

Po tragicznych wydarzeniach w Paryżu prezydent Hollande ogłosił stan wyjątkowy, wprowadzono także kontrole na granicach. CO WIEMY O ZAMACHACH W PARYŻU? CZYTAJ >> Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: