Ministerstwo: Zdjąć spektakl z porno. Urząd się nie ugiął - daje krótką i jasną odpowiedź

"Natychmiastowego" wstrzymania premiery "Śmierci i Dziewczyny" w Teatrze Polskim we Wrocławiu zażądało ministerstwo kultury. Powód? W sztuce ma być pornografia. Odpowiedź zarządzającego teatrem dolnośląskiego urzędu marszałkowskiego da się streścić w trzech słowach: "nie" dla cenzury.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasTak, "Śmierć i Dziewczyna" na podstawie dzieła Elfriede Jellinek będzie bardzo kontrowersyjna. Tak, na scenie ma zostać odegrany na żywo przez profesjonalnych aktorów porno akt seksualny . Tak, spektakl jest dozwolony od lat 18. Tak, Teatr Polski we Wrocławiu jest finansowany z publicznych pieniędzy.

Gliński: Za publiczne pieniądze nie będzie pornografii

Dlatego władza czuwa i działa. - Za pieniądze publiczne pornografii w polskich teatrach nie będzie - zapowiadał w "Trójce" minister kultury Piotr Gliński .

Ministerstwo wysłało list do urzędu marszałkowskiego woj. dolnośląskiego, w którym oczekuje wstrzymania "w trybie natychmiastowym" przygotowań premiery w zapowiadanej postaci, łamiącej "powszechnie przyjęte zasady współżycia społecznego".

Wygląda jednak na to, że pornografia będzie

Kiedy władza bierze się za ingerowanie w treść sztuki, i to przed jej premierą, popierając to na dodatek argumentem finansowym, to się to nazywa cenzura. Nieważne, kto za spektakl płaci. I tak właśnie wprost nazywa to w odpowiedzi dla ministerstwa dolnośląski urząd marszałkowski. Samorządowcy ani myślą zgadzać się na żądanie ministerstwa. Oto odpowiedź:

Cztery kluczowe zdania z odpowiedzi:

1. "Samorząd województwa dolnośląskiego nigdy nie ingerował w wolność wypowiedzi artystycznej w przedsięwzięciach przygotowywanych przez podległe mu instytucje".

2. "Nie można wykluczyć, że zamieszanie medialne wokół spektaklu jest zaplanowanym zabiegiem marketingowym", lub "prowokacją artystyczną ukierunkowaną na wywołanie dyskusji (...) na tematy poruszane w spektaklu".

3. "Ocena (...) przedsięwzięcia będzie możliwa dopiero po premierze.

Urząd argumentuje, że ze względu na to jak określone są w ustawie kompetencje samorządu wobec instytucji kultury, "nie widzi możliwości podjęcia skutecznych i zgodnych z prawem działań" zmierzających do wstrzymania premiery. I tu wisienka na torcie - czwarte kluczowe zdanie:

4. "Jeżeli Państwo [ministerstwo] widzą takie możliwości, które jednocześnie byłyby zgodne z ideą nie ingerowania w wolność wypowiedzi artystycznej oraz nie wprowadzania jakichkolwiek form cenzury, to prosimy o ich wskazanie".

Riposta samorządowców spodobała się na Twitterze, należy jednak zakładać, że na pewno nie spodobała się w ministerstwie. Tyle, że premiera "Śmierci i Dziewczyny" już dziś.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: