Ibrahim nie pracował i palił marihuanę, Hasna lubiła imprezować. Co wiemy o terrorystach z Paryża?

Urodzili się w Europie i wychowali na przedmieściach Brukseli i Paryża. Nie byli religijni, nie stronili od zabaw i alkoholu - aż do momentu, gdy zaangażowali się w islamski fundamentalizm i wyjechali do Syrii. Co wiemy o terrorystach z Francji?

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasOperacja antyterrorystów w dzielnicy Saint-Denis w Paryżu zakończyła się śmiercią trojga ludzi związanych z zamachami w Paryżu. W samych atakach zginęło siedmiu terrorystów, którzy zabili 129 osób.

Znamy już tożsamość większości napastników i organizatorów. Media i policja ujawniają kolejne informacje o terrorystach, a w nich pojawia się schemat, pokazujący, kim byli i co skłoniło ich do przeprowadzenia zamachów.

Hasna Ait Boulahcen - "kowbojka", lubiła pić alkohol i spotkać się z mężczyznami

- Gdzie jest twój chłopak? - krzyczeli antyterroryści. - On nie jest moim chłopakiem! - brzmiały ostatnie słowa 26-letniej Hasny podczas policyjnego szturmu w dzielnicy Saint-Denis. Chwilę później jeden z jej wspólników wysadził się w powietrze - a ona zginęła razem z nim.

Z relacji bliskich i sąsiadów Hasny wynika, że jeszcze pół roku temu nie miała wiele wspólnego z dżihadem. Prowadziła imprezowy tryb życia, piła alkohol, miała wielu partnerów. Znajomi nazywali ją "kowbojką", gdyż lubiła nosić szerokie kapelusze - podaje AFP .

- Sześć miesięcy temu stała się niestabilna, zamknęła się w swojej bańce. Wcześniej nie była zainteresowana religią, nigdy nie widziałem, żeby otworzyła Koran - opowiada agencji AFP jej brat . - Poddano ją praniu mózgu - mówi matka.

Urodzona w 1989 roku Hasna miała trudne dzieciństwo, żyła w rodzinie zastępczej. Brat wspomina ją jako szczęśliwą dziewczynkę, jednak jako nastolatka zaczęła sprawiać problemy, wymykać się z domu.

Ibrahim Abdeslam - palił marihuanę, był "wyluzowany"

31-letni Ibrahim wysadził się w powietrze przed kawiarnią Comptoir Voltaire w Paryżu. Jego była żona Niama, z którą Ibrahim rozstał się w 2008 roku, pamięta go nie jako radykała, ale "wyluzowanego" mężczyznę, który spędzał czas oglądając filmy i paląc marihuanę.

- Często spał w trakcie dnia, a liczba jointów, które palił, była niepokojąca - wspomina Niama w wypowiedzi dla "MailOnline" . Z relacji żony wynika, że para żyła z zasiłku dla bezrobotnych, a Ibrahim, choć był z zawodu elektrykiem, nie mógł znaleźć pracy.

- Nie mieliśmy w domu telewizora. Ibrahim nie śledził wiadomości i nie miał nic przeciwko Zachodowi - mówi Niama. Według byłej żony, mężczyzna nie był religijny.

- Nie chodził do meczetu i nie modlił się. Przestrzegał postu w ramadanie tylko dlatego, że zmuszała go rodzina - powiedziała.

Jako dziecko Ibrahim sprawiał problemy: policja interesował się nim ze względu na kradzieże. Dwukrotnie siedział w więzieniu, raz trzy miesiące, raz sześć.

Abdeslam, już po rozstaniu z żoną, otworzył kawiarnię w Brukseli. Jak podaje "The Telegraph", sąsiedzi wspominają , że mężczyzna był wesoły i hojny, pił alkohol i palił z gośćmi lokalu.

Abdelhamid Abaaoud - zradykalizował się w więzieniu

Niewiele wiadomo na razie o młodości urodzonego w Belgii Abdelhamida Abaaouda, organizatora zamachów w Paryżu. 28-latek marokańskiego pochodzenia wychowywał się w 6-osobowej rodzinie w Molenbeek, jednej z biedniejszych w Brukseli. Jego ojciec prowadził sklep i - o ile wiadomo - nie miał związków z radykalnym islamem.

Molenbeek to dzielnica znana z bardzo wysokiego bezrobocia i przestępczości . Młodzi ludzie - w dużej mierze imigranci - zaczynają od drobnych wykroczeń, a później przyłączają do gangów lub radykalnych ugrupowań.

Prawdopodobnie tak wyglądała historia Abdelhamida. Media donoszą, że odsiadywał wyrok za kradzież i zajmował się handlem narkotykami. Właśnie w więzieniu miał poznać ludzi ze środowiska islamskich fundamentalistów i skuszony propagandą organizacji "Państwo Islamskie", wyjechał walczyć w Syrii.

- Wcześniej nigdy nie wykazywał zagorzałego zainteresowania religią, nie chodził do meczetu - mówi dziennikowi "New York Times" Yasmina Abaaoud , starsza siostra Abdelhamida, która sama nie jest religijna, nie zasłania twarzy i mieszka w zamożniejszej dzielnicy miasta.

Już w Syrii mężczyzna stał się znany wśród terrorystów: występował w propagandowych filmach IS oraz udzielił wywiadu wydawanemu przez islamistów magazynowi "Dabiq".

Zachęcał innych do przyjazdu do Syrii, zachwalając m.in. "jedzenie, jakiego nigdy nie jadł" oraz wille, które czekają na bojowników z innych państw. Chwalił się też, jak udało mu się "oszukać" europejskich policjantów.

Abaaoud zginął podczas szturmu , w którym wysadziła się w powietrze Hasna Ait Boulahcen, jego kuzynka.

"Cool dżihad", terroryści na Facebooku i propaganda IS

Podobne historie powtarzają się przypadku innych terrorystów, nie tylko tych z Paryża: urodzeni w ubogich dzielnicach, jednak niekoniecznie w najbiedniejszych rodzinach.

Niektórzy byli karani za drobne przestępstwa, nie wykazywali żarliwej religijności ani związków z islamskim fundamentalizmem, aż nagle zostali zradykalizowani. Kuszeni propagandą, wyjechali na Bliski Wschód, skąd wrócili jako fanatycy i przyszli zamachowcy.

Część - jak 20-letni Bilal Hadfi, który wysadził się w powietrze przy Stade de France - mieli normalne życie. Bilal uwielbiał piłkę nożną, o czym często pisał i komentował na swoim profilu na Facebooku, podaje "The Telegrpah" . To, że zamachowcy samobójcy wychowali się w Europie, może wydawać się szokujące, jednak potwierdza to tezy, że Państwo Islamskie jest wypadkową islamskiego ekstremizmu i zachodniej popkultury.

- Dżihadyści są produktem naszej kultury, grają w gry i oglądają te same filmy: od Teletubisiów do Gry o Tron - mówił Nicolas Henin, francuski dziennikarz , który przez 10 miesięcy (na przełomie lat 2013/2014) był więźniem Państwa Islamskiego.

- Oni mówią europejskimi językami i pochodzą z naszych społeczeństw. Mają te same doświadczenia kulturowe, co my - opowiadał.

Specjaliści od kilku lat używają terminu "cool dżihad", czyli modny dżihad. Oznacza on kreowanie wizerunku radykalnego islamu jako buntu przeciwko Zachodowi, sposobu na zmianę swojego życia. Jest on propagowany przede wszystkim w internecie. Tzw. "Państwo Islamskie", a także inne organizacje terrorystyczne, kuszą nowych zwolenników nie tylko obietnicą raju po śmierci, ale też bardziej przyziemnych przyjemności : domów, samochodów, jedzenia i kobiet.

Zobacz wideo

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: