Lis o swoim odejściu z TVP. Cięta riposta czy dobra mina do złej gry?

Janusz Daszczyński, prezes Telewizji Polskiej, powiedział mediom, że nie będzie przedłużał umów z producentami programów "Tomasz Lis na żywo" i "Bliżej". To oznacza, że najprawdopodobniej Jan Pospieszalski i Tomasz Lis znikną z anteny TVP.

Polub i bądź na bieżąco!Jak czytamy w serwisie Pulshr.pl "TVP chce odejść od politycznych starć na antenie, stawiając na rozmowy eksperckie".

Głos w tej sprawie zabrał Tomasz Lis. Jego odpowiedzią na słowa Daszczyńskiego jest wpis na Twitterze.

Cięta riposta czy próba obrony? W mediach społecznościowych pojawiło się od razu wiele odniesień do rozmowy Tomasza Lisa z Przemysławem Wiplerem, który - jak się okazało - być może trafnie przewidział sytuację, mówiąc do Lisa, że "za miesiąc to pan będzie uchodźcą z tej telewizji".

Daszczyński na konferencji prasowej powiedział, że nie zmieni sposobu zarządzania z powodu zmiany władzy. - Zostałem wybrany na cztery lata i tak działa. Byłoby nieodpowiedzialne, gdybym zachowywał się w ten sposób, że zaraz nastąpi potop i trzeba uciekać na arkę - czytamy w serwisie Pulshr.pl

Zobacz wideo

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: