Pięcioletni Julian zaginął w 2002 roku. Odnalazł się przez przypadek

Julian Hernandez zniknął z domu swojej matki w sierpniu 2002 roku. Odnalazł się po 13 latach, gdy próbował dostać się na studia.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasOjciec chłopca Bobby Hernandez stracił prawa rodzicielskie. Jednak, jak zeznała matka Juliana, to właśnie on zajmował się synem w dniu jego zniknięcia. Według ustaleń policji zabrał chłopca i już nie wrócili. Jak się potem okazało, ojciec zabrał Juliana do innego stanu. Zamieszkali w Ohio, tysiąc km od domu chłopca.

Julian Hernandez został odnaleziony 30 października br. Jak powiedział rzecznik policji z Alabamy, stało się to gdy próbował dostać się na studia. 18-latek nie mógł zarejestrować się jako kandydat na uczelnię. System pokazywał, że jego numer ubezpieczenia społecznego był nieprawidłowy. Nie pasował do jego danych osobowych. To naprowadziło śledczych na trop. Okazało się, że 18-letni Julian to porwane 13 lat temu dziecko.

Spotkanie po latach

Policja natychmiast powiadomiła matkę Hernandeza o odkryciu. - Ta kobieta przez lata dostawała fałszywe informację o odnalezieniu syna, dlatego dobre wieści przyjęła z rezerwą - mówi rzecznik policji stanu Alabama. - Jednak cieszy się, że jej syn ma się dobrze - dodaje.

Jlian już rozmawiał z matką przez telefon. Nie wiadomo, czy spotkali się już na żywo.

To dopiero początek

- Dla Juliana i jego matki wszystko dopiero się zaczyna - mówi rzecznik Narodowego Centrum do spraw Porwań i Wykorzystywania Dzieci (NCMEC). - Miną miesiące, może lata, zanim zbliżą się do siebie ponownie.

Jak mówi, przypadek Juliana Hernandeza daje nadzieje innym rodzicom zaginionych dzieci. Możliwe jest odnalezienie ich, nawet jeśli od zniknięcia minęło wiele lat.

Ojciec chłopca został aresztowany. Grożą mu zarzuty porwania i złamania zakazu zbliżania się - związanego z utratą praw rodzicielskich. Może wyjść za kaucją 250 tys. dolarów. Prawdopodobnie zostanie wysłany do hrabstwa Jefferson w Alabamie, gdzie czeka go rozprawa sądowa.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: