Niepełnosprawny liczył na pomoc parafii. Przeliczył się. Ksiądz: Ja już prawie spałem

We Wszystkich Świętych przejechał 300 km, aby odwiedzić groby rodziców. Miał nocować u krewnych, jednak kontakt z nimi się urwał i starszy mężczyzna był gotów spędzić noc na cmentarzu. Proboszcz pobliskiej parafii nie chciał pomóc - tłumaczył, że ?nie ma warunków?.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasPan Wojciech mieszka w Busku-Zdroju w Świętokrzyskiem i porusza się na wózku inwalidzkim. Jak podaje lokalny portal Ostrow24 , który nagłośnił sprawę, starszy mężczyzna chciał spędzić Wszystkich Świętych przy grobie rodziców. W drodze z domu na cmentarz w Ostrowie Wielkopolskim przebył ponad 300 km.

Nocleg na cmentarzu

Starszy mężczyzna planował nocować u dalszej rodziny w Ostrowie, jednak ostatecznie nie mógł się z nimi skontaktować. Gdy zorientował się, że nie ma gdzie spędzić nocy, zdecydował się przenocować na cmentarzu.

Z pomocą przyszło spotkane tego dnia małżeństwo. Para poszła z mężczyzną do pobliskiej parafii, gdzie poprosili o pomoc. - Mamy tu niedaleko kościół św. Antoniego. Stwierdziliśmy, że tam na pewno udzielą pomocy. Bo przecież któż inny pomoże, jak nie ksiądz? - uznali.

Proboszcz: Niech zajmie się tym policja

Okazało się jednak, że ksiądz nie pomoże. Proboszcz stwierdził, że w parafii nie ma miejsca dla pana Wojciecha i polecił wezwać policję, aby ta poszukała dla niepełnosprawnego mężczyzny innego noclegu. W rozmowie z lokalnym portalem ksiądz z parafii św. Antoniego tak relacjonował wydarzenia tego wieczora: - Powiedziałem, że parafia nie ma warunków, aby przenocować taką osobę. Ale zaproponowałem, że zadzwonię na policję.

Wyjaśnił też, dlaczego nie mógł przenocować starszego mężczyzny. - Tu nie było opiekuna tej osoby. Nie ma takich możliwości w tej parafii, żeby cały czas ktoś był z tą osobą, żeby jej pomagać - mówił.

Miłuj bliźniego swego?

Zapytany o pokoje gościnne w parafii ksiądz odpowiedział krótko: "nie wiem". - To był bardzo ciężki czas. Proszę mi uwierzyć, że ja już prawie spałem - odpowiedział ksiądz, gdy spytano go, czemu nie odstąpił potrzebującemu własnego łóżka.

W końcu udało się znaleźć miejsce dla podróżnego. Pan Wojciech spędził noc w domu dla bezdomnych mężczyzn w Ostrowie, gdzie zapewniono mu łóżko i posiłek.

 

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: