Tusk o wyborach: "Tęsknota za prawicowymi, mocnymi rozwiązaniami antyimigracyjnymi"

- To nie jest katastrofa z punktu widzenia Platformy - tak Donald Tusk skomentował wynik wyborczy PO. Pochwalił premier Kopacz za jej "zaangażowanie, odwagę i determinację" w kampanii. Były premier wymienił również powody przegranej Platformy Obywatelskiej.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas- Nie wszyscy się cieszą, ja też mam oczywiście mieszane nastroje - tak Donald Tusk skomentował wyniki wyborów parlamentarnych. - Po ośmiu latach rządzenia, uzyskać te prawie 25 procent, to nie jest powód do wstydu - dodał.

Wina Kopacz?

Przewodniczący Rady Europejskiej przywołał swoje wspomnienia z czasów, gdy walczył o zwycięstwo: - Ja sam przegrywałem i wygrywałem wybory, i wiem jak w atmosferze porażki można przesadzać z pewnymi ocenami i samoocenami. Mamy do czynienia z wyraźnym zwycięstwem i wyraźną porażką, ale nie z jakąś katastrofą z punktu widzenia Platformy.

Donald Tusk ocenił też rolę Ewy Kopacz w kampanii wyborczej: - Najmniej zastrzeżeń mam do pani premier. Mam bardzo wysoką ocenę jej osobistego zaangażowania, odwagi i determinacji - powiedział i pogratulował jej dobrego wyniku w Warszawie, w której pokonała Jarosława Kaczyńskiego.

- Nie sądzę, żeby kwestia, kto był szefem Platformy w czasie kampanii, miała znaczenie dla wyniku wyborów - tak były premier odniósł się do komentarzy, że gdyby Tusk wciąż był liderem Platformy, to wynik byłby znacznie większy.

Przyznał, że wybory to trudny test dla lidera: - Jeśli się zda taki egzamin, to później można zdobywać najwyższe góry. I tego życzę pani premier.

Dlaczego Platforma przegrała?

- Można wymieniać wiele powodów, ale na pewno taśmy [afera podsłuchowa - red.] były takim ciosem w reputację wielu polityków - ocenił były przewodniczący PO i dodał, że zauważa również zalety afery podsłuchowej: - To jest bardzo dobra informacja dla Polaków, że Polska była krajem, gdzie podsłuchiwano władzę, a nie gdzie władza podsłuchiwała opozycję.

Kolejnym problemem dla Platformy w wyborach, zdaniem Donalda Tuska, mogła być również kwestia uchodźców: - W Polsce, jak i w Europie, jest tęsknota za prawicowymi, mocnymi antyimigranckimi rozwiązaniami i to miało swój wpływ [na wyniki - red.].

Były premier na koniec wymieniał jeszcze reformę emerytalną: - To był powód, dla którego część naszych wyborców się z nami pokłóciła i od nas odwróciła.

Zadanie dla nowego rządu?

- Dla mnie najważniejsze jest, żeby nowa władza, ze względu na swoje uprzedzenia ideologiczne, nie zmarnowała tego pozytywnego kapitału - powiedział Tusk. - Ta pozytywna energia w Polsce i wokół niej jest tutaj [w Brukseli - red.] bardzo wyraźnie odczuwalna. I warto to chronić.

Przewodniczący Rady Europejskiej podkreślił również, że każdy rząd ma prawo na nowo kształtować politykę zagraniczną, ale nie może w tej zmianie przesadzać: - Wiadomo, że PiS jest trochę taki bardziej najeżony, jeśli chodzi o Europę i niektórych sąsiadów.

Tusk przyznał również, że uspokajał innych polityków w sprawie wygranej PiS-u: - Tłumaczę moim koleżankom i kolegom we wszystkich stolicach europejskich, że nie ma co przesadzać z tymi niepokojami i obawami. Trzeba pracować ze zwycięzcami, bo to jest demokracja. Polacy wybrali swoją większość, swój rząd i inni Europejczycy muszą to respektować.

Swoje dzisiejsze krótkie wystąpienie Donald Tusk zapowiedział żartobliwie na Twitterze. Żartobliwie, bo jego tweet jest przeróbką wpisu z 2014 roku, z afery podsłuchowej.

A tak wyglądał oryginalny wpis ówczesnego premiera z 2014 roku:

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: