Tragedia w Zielonej Górze. Potrójne zabójstwo: nie żyje matka i dwoje dzieci

Nie żyje 31-letnia kobieta i jej dwie córki - 10 i 14 lat. Makabrycznego odkrycia dokonali strażacy wezwani do jednego z mieszkań w Zielonej Górze. Podejrzany o dokonanie morderstwa mąż kobiety popełnił samobójstwo.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas O tym, że było to potrójne zabójstwo, mówi prokurator Zbigniew Fąfera, rzecznik zielonogórskiej prokuratury okręgowej, którego cytuje "Gazeta Wyborcza", oddział w Zielonej Górze.

Według ustaleń "Wyborczej" policję wieczorem wezwała jedna z sąsiadek kobiety ("Gazeta Lubuska" podaje, że była to jej siostra), która zaniepokoiła się tym, że w mieszkaniu jest cicho i nikt nie odpowiada na dzwonek do drzwi. Na miejsce przyjechali strażacy; po wejściu do mieszkania znaleźli ciało zamordowanej kobiety oraz dwie leżące na tapczanie dziewczynki.

Według wstępnych ustaleń mordercą może być mąż ofiary, który po zabiciu całej rodziny uciekł z mieszkania. Mężczyzna jest poszukiwany. Na miejscu zbrodni pracują kryminalni i prokurator.

Mąż kobiety popełnił samobójstwo

"Gazeta Lubuska" dowiedziała się też nieoficjalnie , że na początku września kobieta wyprowadziła się od męża i wróciła do swojego starego mieszkania. Powodem miała być przemoc - świadkowie twierdzą, że od 2011 roku rodzina miała założoną niebieską kartę. Niedawno kobieta miała też złożyć pozew rozwodowy.

Jeszcze wczoraj wieczorem policjanci przeszukali osiedle. Śledczy ustalili, że mężczyzna pojechał na imprezę do jednego z ośrodków wypoczynkowych we Wschowie i powiesił się - podaje "GL".

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: