Polskie House of Cards. Szefowa MEN: "Wynegocjowałam powrót drożdżówek do szkół"

- Czekaliśmy wczoraj na posiedzenie Rady Ministrów i wynegocjowałam z ministrem zdrowia drożdżówki, wow! - powiedziała pełna entuzjazmu minister edukacji Joanna Kluzik-Rostkowska w Kontrwywiadzie RMF FM. Później minister wyjaśniała, że ?negocjacje były w cudzysłowie?.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasMinister edukacji ogłosiła jako sukces częściową zmianę przepisów, które rząd dopiero co wprowadził. Co więcej, ponowne zezwolenie na sprzedaż drożdżówek w szkołach wymagało "negocjacji z ministrem zdrowia". Jakie słodycze wrócą do sklepików i w jakich szkołach? To będzie wymagało kolejnych rozmów.

- Wynegocjowałam wczoraj z ministrem zdrowia powrót drożdżówek. Będę negocjować również kawę - stwierdziła szefowa resortu edukacji.

- Absolutnie się nie dziwię temu, że sklepikarzom te zmiany się nie podobają, dlatego że muszą zmienić swój asortyment. Ale uważam, że to sklepiki są dla dzieci, a nie na odwrót - mówiła Kluzik-Rostkowska na antenie RMF FM .

- Rozumiem, że nie podoba się to części uczniów. Do tej pory chipsy były dostępne, teraz ich nie ma. Poza tym rzeczywiście Ministerstwo Zdrowia poszło bardzo rygorystycznie - tłumaczyła minister, po czym przyznała, że walczy o powrót niektórych towarów.

"Triumfalny powrót drożdżówek: parada piekarzy, wiwatujące dzieci..."

M.in. użytkownicy Twittera kpią z "sukcesu" minister edukacji. "Oczami wyobraźni widzę triumfalny powrót drożdżówek do szkół: parada piekarzy, wiwatujące dzieci, konferencja Joanny Kluzik-Rostkowskiej" - pisze jedna z osób komentujących wpis Kontrwywiadu RMF FM.

"Bareja by się nie powstydził takiego dialogu" - zwraca uwagę inny komentujący.

Po kilku godzinach od audycji Kluzik-Rostkowska odniosła się do kpin na Twitterze. "Rozumiem, że do Was tylko dużymi literami, bo dowcipu nie łapiecie. 'Negocjacje' były w cudzysłowie. Tak trudno to pojąć?" - napisała minister.

"Nie ma miejsca na to, żeby wrócić do tego, co było"

Konkretów można spodziewać się dopiero po 6 października. Dlaczego tyle to trwa? - Z jednej strony mamy bardzo wiele dobrych opinii, jeżeli chodzi o zdrowe żywienie. Z drugiej strony mamy opinie, że dzieci przestały jeść ziemniaki, ponieważ tam jest zbyt mało soli - wyjaśniała minister.

W związku z tym ministerstwo wysłało listy do wszystkich dyrektorów szkół i przedszkoli z prośbą, aby do końca września zgłaszali wszystkie uwagi. - Po 6 października siadamy do stołu. Rozumiem, że nie ma miejsca na to, żeby wrócić do tego, co było. Chipsom mówimy "nie" - stwierdziła minister.

- Czekają mnie negocjacje z ministrem zdrowia, ale jest on na to otwarty. Tak jak mówię, wczoraj czekaliśmy na posiedzenie Rady Ministrów i wynegocjowałam drożdżówki, wow! - stwierdziła pełna entuzjazmu minister.

Zobacz wideo

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: