Wałęsa już nie wygania homoseksualistów "za mur"? "Od teraz siedzimy zawsze w pierwszym rzędzie"

Wspólne zdjęcie Lecha Wałęsy i Roberta Biedronia i jednoznaczna deklaracja: "Siedzimy zawsze w pierwszym rzędzie. Ostatnie i za murem nas nie interesuje". To nawiązanie do słów byłego prezydenta Polski o miejscu osób homoseksualnych w Sejmie.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas- Ja sobie nie życzę, żeby ta mniejszość, z którą się nie zgadzam, wychodziła na ulice i moje dzieci i wnuki bałamuciła jakimiś tam mniejszościami - mówił Lech Wałęsa przed dwoma laty. Zdaniem byłego prezydenta, w Sejmie posłowie o orientacji homoseksualnej powinni siedzieć "za murem".

Wałęsa - choć gdy wypowiedź odbiła się szerokim echem, zastrzegał, że nikogo nie będzie przepraszał, bo "popiera go prawie cały naród" - zweryfikował swoje poglądy. Podczas VIII Europejskiego Forum Gospodarczego w Łodzi spotkał się z Robertem Biedroniem. Prezydent Słupska tak zrelacjonował to spotkanie: "Uzgodniliśmy jak prezydent z prezydentem, że od teraz siedzimy zawsze w pierwszym rzędzie. Ostatnie albo za murem nas nie interesują!".

"Geje i ludzie ich pokroju"

Przypomnijmy - w marcu 2013 roku w rozmowie z dziennikarzem TVN24 Wałęsa oświadczył, że mniejszość "nie może wchodzić na głowę większości". - Oni muszą wiedzieć, że są mniejszością i muszą do mniejszych rzeczy się przystosować. A nie wchodzić na największe szczyty, największe godziny - stwierdził Wałęsa. Jego zdaniem w Sejmie homoseksualiści powinni siedzieć w ostatniej ławie. - Albo nawet dalej, za murem - powiedział.

- Ja jestem starej daty i nie myślę się zmienić. Rozumiem, że są różni ludzie, różnej orientacji i mają prawo do swojej różności. Tylko niech nie wchodzą w organizację rzeczy przez wieki rozwiązanych - stwierdził były prezydent. - Ja sobie nawet nie życzę słuchać tego wszystkiego. Niech oni to sobie uprawiają między swoimi, niech mnie i moim wnukom nie zawracają głowy - kontynuował.

Dalej stwierdził jeszcze, że osoby homoseksualne nie powinny manifestować swoich poglądów w centrach miast i podczas "głównego czasu". - Zróbmy to sprawiedliwie: macie 5 proc., więc możecie dojść do pierwszej ulicy, a dalej nie. Macie 5 proc., tyle ile was jest. A oni chcą na główne ulice, na główny czas - powiedział. W podobnym tonie wypowiadał się już wcześniej: "Jak geje i ludzie ich pokroju chcą sobie paradować, to niech sobie wybudują nową Warszawę. Tę wybudowali ludzie biali i mają do niej prawo".

Zobacz wideo

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: