"Newsweek": Po 10 kwietnia 2010 r. prezes PiS zrobił, co mógł, by jego mama nie dowiedziała się o śmierci brata. Wydał nawet gazetę

Jarosław Kaczyński udawał Lecha, mówił, że przez islandzki wulkan prezydent wraca z Brazylii statkiem. I "wydał" dla mamy trzy numery gazety, która wyglądała jak prawdziwa "Rzeczpospolita". Bez informacji o katastrofie - opisuje w książce o szefie PiS dziennikarz "Newsweeka" Michał Krzymowski.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasNa oko wygląda jak najprawdziwsza "Rzeczpospolita", numery z dni 8-9 maja i 14-15 maja 2010 r. Zgadza się papier, format, czcionka, nazwiska dziennikarzy, logo i większość tekstów. Ale są też takie, których w oryginalnej gazecie nie było. Bo być nie mogło.

Skan jednego z wydań nieprawdziwej 'Rzeczpospolitej'Skan jednego z wydań nieprawdziwej "Rzeczpospolitej" fot. "Newsweek"

To artykuły o tym, że prezydent Lech Kaczyński wraca z podróży służbowej do Brazylii... statkiem. A podróż się przeciąga. Powód? Wulkan Eyjafjallajökull, który rzeczywiście wiosną 2010 r. na wiele dni zakłócił loty samolotów nad Europą. Dlatego też statek, na który wsiadł prezydent i jego świta, musi nadkładać drogi. Czyli będzie w Polsce za dwa tygodnie.

Specjalny numer "Rzeczpospolitej" bez informacji o Smoleńsku...

"Zbierając materiały do książki, do portretu Jarosława Kaczyńskiego, dotarłem do trzech wydań, które przygotowano specjalnie dla mamy Jarosława Kaczyńskiego, są to trzy wydania ''Rzeczpospolitej'', z których wycięto artykuły dotyczące katastrofy smoleńskiej i w ich miejsce stworzono teksty, relacjonujące rzekomą podróż Lecha Kaczyńskiego statkiem przez ocean - wyjaśnia dziennikarz "Newsweeka", Michał Krzymowski , autor najgorętszej chyba książki ostatnich dni - biografii Jarosława Kaczyńskiego . Najnowszy "Newsweek" opublikował fragment książki , na stronie tygodnika dostępne jest też więcej skanów wydanej przez PiS nieprawdziwej "Rzeczpospolitej" .

...by uchronić chorą mamę

Po co ta mistyfikacja? Gdy Lech Kaczyński ginie w katastrofie smoleńskiej, Jadwiga Kaczyńska leży w śpiączce farmakologicznej w szpitalu. Jarosław obawia się, że straszna wiadomość o śmierci syna i synowej może zabić matkę. Dlatego decyduje się na mistyfikację. W szpitalu, w którym jest codziennie, ma zapasowy garnitur, by nie wchodzić do pokoju mamy ubrany w żałobę, którą nosi. Gdy chora Jadwiga Kaczyńska myli go z bratem, wchodzi w rolę i udaje Lecha. I pyta członka PiS, który w książce Krzymowskiego występuje pod inicjałem "R.", czy dałoby się stworzyć i wydać gazetę bez informacji o Smoleńsku.

Przy stworzeniu fałszywego numeru "Rzeczpospolitej" pracują R., zaprzyjaźniona z PiS drukarnia, i redaktor, który pisze teksty - Marek Krukowski, niegdyś dziennikarz, autor wystąpień Kaczyńskiego i tekstów programowych PiS. Z

Pod tekstami podpisana jest dziennikarka ''Rzeczpospolitej'' Eliza Olczyk. Same artykuły wpisują się doskonale w legendę, którą stworzył Jarosław - o podróży z Brazylii statkiem, z fikcyjnymi komentarzami polityków do działań prezydenta.

Wychodzą jeszcze dwa fikcyjne numery "Rzeczpospolitej", które kupują Jarosławowi jeszcze trochę czasu. Prezes PiS w wywiadzie w "Super Expressie" wyznaje, jak trudno mu wytrzymać psychicznie wszystko, co się dzieje - żałobę po bracie, okłamywanie w dobrej wierze chorej mamy i kampanię wyborczą. Prawdę wyznaje 25 maja.

Zobacz wideo

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: