Ewa Wanat wyrzucona z RDC. Zarząd: Zwolniona dyscyplinarnie przez wpis na FB

Ewa Wanat, która od maja 2013 roku pełniła funkcję redaktor naczelnej Polskiego Radia RDC - została dziś zwolniona dyscyplinarnie przez zarząd rozgłośni - podaje portal Wirtualnemedia.pl. Biuro prasowe radia potwierdziło, że przyczyną był wpis dziennikarki na jej prywatnym profilu na FB.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasWanat dowiedziała się o tej decyzji z dokumentów przesłanych pocztą, bo od kilku miesięcy przebywała na zwolnieniu lekarskim. - Potwierdzam. Dostałam pocztą zwolnienie dyscyplinarne. Na razie nie chcę tego komentować - powiedziała portalowi Wirtualnemedia.pl .

RDC: Wanat zwolniona przez wpis na FB

Biuro prasowe radia wydało oświadczenie w tej sprawie. Potwierdzono, że powodem dyscyplinarnego zwolnienia była "utrata zaufania do osoby pani redaktor, której działania i wypowiedzi pozostawały w jawnym konflikcie i godziły w dobre imię Spółki". Utrata zaufania była spowodowana wpisem Wanat na Facebooku dot. dzieci państwa Elbanowskich. Według zarządu radia ta wypowiedź naruszyła zasady zawarte w umowie o pracę, regulacje wewnętrzne i normy etyczne.

Dalej czytamy, że prywatny wpis na profilu facebookowym Wanat był odbierany jako "stanowisko rozgłośni" i przez to RDC stało się "celem ataków i zarzutów".

Na koniec, zarząd życzy dziennikarce "dalszych sukcesów poza strukturami Spółki". Podkreślono też, że RDC to miejsce na "pluralizm poglądów, różnorodność opinii i niezależne dziennikarstwo", przy jednoczesnej "dbałości o dobre imię Spółki".

"Polskie sześciolatki są głupsze od rówieśników"

Przypomnijmy: dwa tygodnie temu Wanat napisała na Facebooku: "Dlaczego polskie sześciolatki są głupsze od rówieśników z Włoch, Francji i Niemiec? A może tylko państwu Elbanowskim rodzą się takie nierozgarnięte dzieci?".

Na ten wpis zareagował m.in. szef rady nadzorczej radia RDC Wojciech Borowik: "Pani Redaktor ma prosty wybór: być skandalizującą celebrytką lub naczelną redaktor w RDC. Moim skromnym zdaniem dokonała wyboru. I ja ten wybór mam zamiar uszanować" - napisał na swoim profilu.

Borowik się kompletnie pogubił

Wanat odpowiedziała, że nazwanie jej celebrytką jest obraźliwe. - Bronisław Komorowski, współzałożyciel Stowarzyszenia Wolnego Słowa, nie dał mi Złotego Krzyża Zasługi za bycie celebrytką, ale za wkład w rozwój wolnych mediów w Polsce - komentowała w rozmowie z "Gazetą Stołeczną" .

- Prezes rady nadzorczej, a przy okazji Stowarzyszenia Wolnego Słowa, przez Facebooka bierze udział w internetowym hejcie, a do tego wzywa polityków, by oceniali moje zachowanie. To przekroczenie wszystkich standardów. Wydaje mi się, że pan Borowik kompletnie się pogubił - dodała.

Rada nie wyraziła dezaprobaty

W obronie redaktor naczelnej RDC stanęła prof. Monika Płatek. Zauważyła, że ironiczna uwaga Wanat dotyczyła słów neurobiologa prof. Jerzego Vetulaniego, który stwierdził: "Sześciolatki niezdolne do rozpoczęcia nauki są albo niedorozwinięte, albo chore, albo leniwe, albo głupio chowane. Współczujmy rodzicom". Prof. Płatek zaznaczyła też, że reakcja Borowika ją zaskoczyła.

Po słowach Borowika, rada programowa stacji zapowiedziała, że oceni prywatny wpis dziennikarki. 2 września siedmiu z dwunastu obecnych członków rady odrzuciło projekt stanowiska wyrażający dezaprobatę wobec Wanat.

Konflikt między redaktor naczelną RDC a radą nadzorczą pojawił się już w marcu, gdy ze stacji zwolniona została dziennikarka Eliza Michalik. Zarzucono jej, że ma "zbyt wyraziste poglądy".

Zobacz wideo

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: